Gdy trudno wierzyć w jutro

Od dawna fascynuje mnie siła, jaka jest w człowieku, by trwać mimo trudności, dramatów i braku widoków na przyszłość w kwestii zmiany sytuacji popularnie określanej mianem “bez wyjścia” (podkreślam “brak widoków”, a nie “perspektyw”, bo perspektywy są zawsze, tylko jeszcze poza naszym wzrokiem). Mogą to być trudni ludzie, trudne wydarzenia, …

W cieniu Nanga Parbat

Weekend upływał nam, obok naszych spraw, w cieniu wydarzeń na Nanga Parbat. Z wielkim przejęciem śledziłam losy akcji ratunkowej Tomasza Mackiewicza i Elisabeth Revol i w nocy budziło mnie mnóstwo pytań. Jak to jest być samemu tam, u góry. Jak to jest być kilkaset metrów niżej. I jak to jest …

Ferie w domu

Jak Drogi Czytelnik zauważył, blog póki co opowiada o mojej potrzebie ciszy – a ponieważ hasłem naszej rodziny na czas ferii stało się “nic nie muszę”, postanowiłam także zrobić sobie wolne. To “wolne” o dziwo otwiera przestrzeń twórczości, nowych pomysłów, a także troski o siebie, bez której fundujemy sobie później …

Prawo do łez

Wracam jeszcze do tematu okrucieństwa wobec dzieci. Nie w formie oczywistej i wołającej o pomstę do nieba, o której donosi prasa, ale tej przykrytej kurzem codzienności i pośpiechu. Chodzi mi o ten pradaoks, kiedy dziecko płacze, a rodzic krzyczy. Ośmiesza. Ironizuje. Może nawet bije. Nie wiem, czy istnieje większa samotność …

„Szefie, angażuj zespół”

„Pamiętaj, Robert, odkąd zostałeś szefem, założyłeś na swoje plecy pusty plecak” – tak Robert Zych przywołuje w swojej książce maksymę, jaką podzielił się z nim jeden ze wspólników. Myślę, że właśnie samotność lidera, połączona z poczuciem odpowiedzialności za innych i za wyniki firmy, powoduje tak duże zapotrzebowanie na publikacje o …

Zaczynaj z wizją końca*

Rok temu początek stycznia upłynął mi w dużym wyciszeniu. Jakoś zawsze przygotowują mnie do tego Święta i czas po nich, gdy na ogół cała nasza rodzina ma wolne – i tradycyjnie wtedy są momenty, że sięgam po kryminał, który przypomina mi cudowność chwil spędzanych tylko i wyłącznie dla rozrywki (moje …

Przytul

Przytul, bo wtedy dziecko wie, że jest ok. Że jest bezpieczne, kochane, ważne. Nie skupiaj się na tym, co zrobiło, jak zrobiło, że przyszło nie w porę, że później, że “nie ma o co płakać” Czytałam gdzieś radę, żeby przytulać dziecko dopiero, gdy się wypłacze (na przykład w pokoju obok). …

Zadać sobie dobre pytanie

W noworocznym remanencie, gdy wydaje mi się, że już dobrze zdefiniowałam obszary, co chciałabym robić inaczej, lepiej, bardziej – szczególnie w relacji do najdroższych mi osób i do siebie samej, okazuje się, że to tylko połowa drogi. Pomyślałam na przykład, że chciałabym zaangażować więcej sił we wsparcie średniego syna w …