Bardziej od ciebie

Bardziej od ciebie

Przycupnęłam sobie na kawałku słońca po ciężkiej nocy w niedzielę rano. Ciężkiej, bo dały mi do wiwatu te części mnie, które lubią mnie „stawiać do pionu”, dowalać, udowadniać, „jak bardzo ze mną źle”. To jeden z takich momentów, kiedy one przejmują mikrofon na tyle, że zagłuszają wszystkie inne – i tę od trzeźwego myślenia, która ma świadomość złożoności świata i różnych sytuacji, i tę, która chciała dobrze i jej nie wyszło, i tę, która jest zwykłą radością życia.

Gdy tak sobie siedziałam na ławce pod oknem, szukając gruntu pod nogami, który się jakoś osunął wraz z nieprzespaną nocą, wyszedł przez to okno do mnie pięcioletni synek. Jeszcze w swojej puchatej piżamce w misiem. Objął mnie za szyję i siedząc na parapecie, powiedział mi głośno do ucha: „Kocham Ciebie. Kocham Ciebie bardziej od Ciebie”.

Wpadają mi do serca te słowa daleko i głęboko. I myślę, jak wielkim skarbem w czarnych chwilach są ci, którzy kochają nas bardziej od nas. Kiedy nam samym dla siebie niewiele zostaje miłości. Kiedy jest za trudno, by zobaczyć, że jest trudno. Kiedy tylko ktoś drugi, kto patrzy, może o tym przypomnieć.

Może to są słowa, które On wypowiada do nas, gdy stajemy przed Nim bez gruntu pod nogami. „Kocham Ciebie bardziej od Ciebie”. Żebyśmy mogli w tych słowach odnaleźć bezpieczeństwo i schronienie. I kawałek suchej ziemi pod stopami na kolejny krok.

Bądźcie dobrzy dla siebie <3

m

Fot. Steve Halama / Unsplash

2 Comments

  1. Janusz

    Oczekuję na każdy wpis i info z tego blogu. Subskrybuję po cichu od dwóch lat. Każdy wpis jest niespodzianką. Jest głosem, który jest z innego świata. Ale jednocześnie to głos z głębi mnie. Wyraża coś do czego nie miałbym nigdy odwagi, umiejętności takiego spojrzenia. Uczę się zmieniać spojrzenie na siebie i świat podglądając po cichu jak Małgorzato Ty siebie postrzegasz. Nie mam takich umiejętności. Ale mam dostęp do tego miejsca tutaj. Dziękuję za Twoją otwartość. Dzielenie się. Dzisiejszy wpis mocno mnie poruszył. Jakby był odpowiedzią na moje modlitwy.

Skomentuj Janusz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *