Dlaczego?
O mnie
Warsztaty

Dlaczego?

Od kilku lat zajmuję się tworzeniem szczególnej, wrażliwej i ważnej przestrzeni. Miejsc sprzyjających spotkaniu z samym sobą i z drugim człowiekiem. Staram się dawać tą przestrzeń sobie i innym przez pisanie, spotkania, warsztaty i rekwizyty, które można wziąć do ręki. I niezmiennie odkrywam, że nie da się zbudować bliskości, oddalając się od siebie samego. I że konflikt między przynależnością i autonomią jest pozorny – im bardziej stajemy się bliscy i drodzy sobie samym, tym bardziej wzajemnie karmiące stają się nasze więzi.

Ta strona zainspiruje Cię, jeśli:

  • Chcesz odnaleźć drogę do pojednania z samą/samym sobą i przyjęcia siebie;
  • Pragniesz nawiązywać bliskie i autentyczne relacje z ludźmi najbliżej Ciebie;
  • Chcesz szukać sposobów zatroszczenia się o własne potrzeby;
  • Pragniesz budować pełne bliskości i wzajemnego szacunku więzi z dziećmi;
  • Chcesz współtworzyć świat, który nie posługuje się ocenami i walką, ale współodczuwaniem.

Jeśli chcesz, możemy razem przejść kawałek ścieżki w poszukiwaniu spełnionego życia.

O mnie

Nazywam się Małgorzata Rybak. W swojej pracy tworzę przestrzeń spotkania z sobą samym i drugim człowiekiem.

Skończyłam filologię angielską na Uniwersytecie Wrocławskim. W latach 2011-2017 wspierałam małżeństwa jako trener warsztatów i twórca treści rozwojowych, później – zajęłam się relacjami wewnętrznymi i naszym byciem rodzicami. Ukończyłam szkołę trenerów i szkołę coachów ogólnopolskiej Akademii SET. Obecnie szkolę się u Pernille Pantener w ramach jej szkoły Need-Based Coachingu (coachingu opartego o potrzeby). Bliski jest mi nurt NVC oraz Rodzicielstwo Bliskości w ujęciu warszawskiego Bliskiego Miejsca, z którego wiedzy, procesów rozwojowych i szkoleń bardzo chętnie i często korzystam.

Moją pasją jest pisanie. Napisałam dwie książki: „Raz się żyje. Przewodnik po work-life balance” (2016) i „Wygrane małżeństwo. Jak ochronić miłość?” (2018), która jest prezentem-cegiełką na rzecz odbudowy szpitala przy ul. Rydygiera we Wrocławiu. Jestem także autorką i założycielką kliku blogów i setek wpisów na nich, a także artykułów dla portalu Aleteia.pl i innych.

Jak na pisarza – noszę w sobie wielkie pragnienie spotkania z człowiekiem i odkrywania tego, czego jeszcze jako ludzie możemy się nauczyć. W pisaniu odnajduję skupienie, w spotkaniu z człowiekiem – piękno wzajemnego obdarowania. Od kilku lat projektuję warsztaty i cykle warsztatowe. Prowadzę także sesje coachingowe.

Prywatnie od 2002 jestem żoną Andrzeja, z którym cieszymy się obecnością w naszym życiu trójki dzieci – niewyczerpanego źródła inspiracji i motywacji do uczenia się, czym są bliskość i więzi.

Dowód tożsamości

Byłam wczoraj rano na zakupach w znanej niemieckiej sieciówce tanich marketów. Gdy taśma przesuwała do kasy tygodniowe zaopatrzenie, dowiozła w końcu do sprzedawczyni trzy sztuki butelkowanego piwa Łomża, jasnego cytrynowego, o zawartości alkoholu 0,00000%. Kasjerka – osoba w moim wieku lub młodsza – powiedziała: „Poproszę dowód osobisty, bo młodo pani …

Ukoić dziecko w sobie

Bliski dorosły opiekun, który koi emocje dziecka, pozwala na to, by taki opiekun uwewnętrznił się w nas na dorosłość. Dlatego dzieciom tak bardzo potrzebny jest ktoś, kto pomaga trudne uczucia nazwać, zrozumieć, przeżyć je i zobaczyć, jak słabną, i z wielkich i wszechogarniających robią się możliwe do ogarnięcia i pomieszczenia …

Ukojenie

To coś, czego nie jesteśmy w stanie nauczyć się samodzielnie, bo na początku naszego życia wydarza się tylko w kontakcie i dzięki niemu. Zdolności kojenia trudnych emocji uczymy się dzięki obecnemu przy nas rodzicowi, który robi dla nich miejsce, nie boi się ich i jest z nami, byśmy mogli je …

Mama

Gdy możemy mamie powiedzieć o swoim lęku, jako dorośli możemy sobie z nim poradzić. Gdy możemy mamie pokazać swoją złość i ona cierpliwie pomaga nam zrozumieć, skąd się wzięła, jako dorośli potrafimy korzystać z jej zasobów. Gdy możemy przy mamie płakać i ona schyla się do naszych łez i je …

Koniugacja, jakiej nie nauczyliśmy się w szkole

W ławce niedopasowanej do wzrostu, w nieprzepuszczającym powietrza fartuszku, z ciężkim tornistrem na plecach nie nauczyłam się w szkole najważniejszej koniugacji. Że wolno potrzebować. Ze wszystkich czasowników ten był najmniej lubiany. Nawet nie to, że stał w kącie za karę albo mógł być wyproszony za drzwi lub na dywanik dyrektora. …

Co to znaczy, że jestem z Tobą

„Wiele środowisk katolickich okłada słowo „potrzeby” klątwą. Nie ufa mu za grosz, odcinając jakąś kluczową i piękną część człowieczeństwa. Kojarzy je z wykorzystaniem innych, by o moje potrzeby dbali. Często radykalnie zresztą odwraca ten postulat w jakimś antropologicznym absurdzie, że ‚to ja bezinteresownie zaspokoję wszystkie twoje potrzeby, nic nie potrzebując’. …

Oswoić siebie

Zdarza się, że nasza historia odbiera nam po kawałku samych siebie. Że tak wiele było słyszenia „nie” na zwykłe przejawy życia, tak wiele naruszania granic, że czujemy się ze sobą nieswojo. Pokochanie siebie to wyzwanie ponad siły. I właściwie nie wiadomo, co to znaczy. Przypomina mi się Mały Książę i …

Dwa zaproszenia

Pierwsze – dla mam z Wrocławia – na warsztaty online, które poprowadzę przez 6 piątków zaczynając od najbliższego (15 maja o godz. 19-21:30), w ramach cyklu „Droga do siebie samej”. We wspólnocie niewielkiej grupy kilkunastu osób będziemy się przyglądać potrzebom, granicom i wartościom. Zostały już ostatnie miejsca. Link do informacji …

To, co zawstydzone

Spędzając ostatnie dni z tematem dostrzegania i zawstydzania – znalazłam się blisko słowa „dojrzeć”. Myślałam o schodzeniu po tych krętych schodach, jakie znalazły się na wczorajszym obrazku, do osobistych piwnic, w których cierpią zawstydzone części. Różne bardzo. Może śmiech, bo przecież nie wypada się głośno śmiać. Złość, bo mili ludzie …