By życzenia miały życzliwe skutki

„Czas życzeń za nami, ale mając je „na świeżo”, możemy się czegoś ważnego nauczyć na kolejne okazje. Wielu ludzi ma kłopot z łamaniem się opłatkiem czy dzieleniem wielkanocnym jajkiem właśnie dlatego, że setki razy byli adresatami życzeń, które nie miały niczego wspólnego z życzliwością…”. To fragment tekstu, który ostatnio napisałam …

Zobaczyć siebie tu, gdzie jestem

Nie tylko z powodu aut płynących strumieniami i zastygających w korkach. I nie tylko przez ilość ludzi w sklepach i przez reklamy o idealnej konsumpcji. Ta druga połowa grudnia robi się gęsta z powodu wszystkich wcześniejszych grudniów jakie były naszym udziałem. Jakby pukała do nas suma wszystkich doświadczeń. Tego, jak …

Kartka z kalendarza

Zdziwiłam się, gdy dziś znalazłam taki wpis w (przygotowanym przecież przez siebie) kalendarzu adwentowym. Bo grudzień to czas, w którym wszystko dzieje się szybciej i nieszczególnie ubyło spraw, mimo ograniczeń pandemii. A tu takie pytanie – o własny kąt. Jak mogłam tak nie przewidzieć stanu umysłu człowieka na przedświęciu? I …

Tym, co nie mogą zasnąć

To jedna z moich ulubionych opowieści tej jesieni. Opowieść nie tylko napisana, ale i namalowana przepięknymi ilustracjami, w których troska i ciepło zawarte są w każdej kresce (tak, tak, przy okazji kupowania książek najmłodszemu, zaopatruję i siebie przebogato w literaturę bardzo dziecięcą, która troszczy się o także i mój dobrostan). …

Życiodajny bałagan

Zajmowałam się wczoraj trochę ogródkiem. Znam słowo „jesienne porządki”, ale bardzo mi ono nie pasuje do tego, co robiłam. Kucałam blisko ziemi, którą Andrzej użyźnił kompostem i przekopał z naszą rodzimą jałową, ale za to trzymającą wilgoć, gliną, i wsadzałam do niej irysy, pozbierane z innych miejsc. Znalazłam w ziemi …

O kruchości pierwszych złamań

Skleiłam w końcu tę połamaną figurkę. Gdy ją trzymałam w dłoniach, zaciskając miejsca, które nie chciały przylegać do siebie, pomyślałam, że jeśli znowu upadnie, rozleci się najpierw w tych sklejonych miejscach. Bo taka jest kruchość pierwszych złamań. Zostają po nich rysy, w które wpadają od razu i z łatwością wszystkie …

Kawa i czas dla siebie

– Jaki jest twój rekord filiżanek kawy? – 7. – Wow! Aż 7! No tak, jak jest hardcore, to trzeba. To fragment rozmowy telefonicznej, jaką usłyszałam dziś w radio, gdy jechałam odebrać dzieci z przedszkola i szkoły. Zrozumiałam, że dotyczyła konkursu, w którym można było wygrać kilogram kawy, i prowadzący …

Uratować siebie

Na początku to tylko jedna mała śnieżka z jedną myślą. „Nie wyszło mi”. Do niej dokleja się druga. „Jak zwykle”. I kolejna. „To moja wina”. „Jestem beznadziejna”. „Jestem beznadziejny”. Z każdą następną kula staje się większa i większa. Znikąd ratunku. Aż przygniata z wielką siłą. Jak lawina, spod której nie …