O dobroci, która zaczyna się od siebie

„Paweł Holas: Problem polega na tym, o czym już wspomniałem, że jeśli nie będziemy umieli być dobrzy dla siebie, to dla innych będziemy tacy tylko w pewnych okolicznościach.   Społeczna rzeczywistość pokazuje, jak bardzo jest dziś o współczucie trudno – te wszystkie podziały, antagonizmy, rosnąca wrogość, hejt. I nie tylko …

Wiara i opiekowanie się poczuciem własnej wartości

Niemal na każdym cyklu warsztatowym, jaki prowadzę, pada w końcu pytanie, jak to, czym my się tam zajmujemy, ma się do wiary. Słowo „potrzeby”, „granice”, „złość” – a nawet po prostu słowo „ja” – wydaje się obłożone jakimś zakazem w wielu interpretacjach Ewangelii, jakby wiara stała w opozycji z czymś …

„Dopasować się” i „przynależeć”

Im więcej doświadczyliśmy warunkowości relacji jako dzieci, tym bardziej zapamiętujemy, że relacja jest możliwa tylko w nagrodę za spełnianie oczekiwań innych. Kiedy dziecko musi się nieustannie domyślać, jak zadowolić rodzica – traci kontakt ze sobą. W dorosłe życie zabiera wówczas taki algorytm, że jak się dopasujesz, to dostaniesz te wszystkie …

Wyjątek, którego uczymy się wcześnie

Kiedy szukałyśmy z grupą warsztatową powodów, dlaczego trudno jest opiekować się swoimi granicami i mówić „nie”, po raz kolejny powróciło przekonanie, że „nie wolno odmawiać, bo komuś będzie przykro”. Oczywiście to tylko pierwszy przystanek w tym ciągu skojarzeń, czym są relacje z ludźmi. Bo przecież mogliśmy w życiu już mieć …

Co to znaczy, że jestem z Tobą

„Wiele środowisk katolickich okłada słowo „potrzeby” klątwą. Nie ufa mu za grosz, odcinając jakąś kluczową i piękną część człowieczeństwa. Kojarzy je z wykorzystaniem innych, by o moje potrzeby dbali. Często radykalnie zresztą odwraca ten postulat w jakimś antropologicznym absurdzie, że ‚to ja bezinteresownie zaspokoję wszystkie twoje potrzeby, nic nie potrzebując’. …

Oswoić siebie

Zdarza się, że nasza historia odbiera nam po kawałku samych siebie. Że tak wiele było słyszenia „nie” na zwykłe przejawy życia, tak wiele naruszania granic, że czujemy się ze sobą nieswojo. Pokochanie siebie to wyzwanie ponad siły. I właściwie nie wiadomo, co to znaczy. Przypomina mi się Mały Książę i …

To, co zawstydzone

Spędzając ostatnie dni z tematem dostrzegania i zawstydzania – znalazłam się blisko słowa „dojrzeć”. Myślałam o schodzeniu po tych krętych schodach, jakie znalazły się na wczorajszym obrazku, do osobistych piwnic, w których cierpią zawstydzone części. Różne bardzo. Może śmiech, bo przecież nie wypada się głośno śmiać. Złość, bo mili ludzie …