Family man

Czy budzicie się czasem rano w myślą, że życie rodzinne Was przerasta? Że wyzwania następują za szybko po sobie i jest ich za dużo? Że sami potrzebowalibyście jeszcze rodzica, niańki, instruktora, któryby przeprowadził Was przez niemożliwe do załatwienia porządki, planowanie, rozmowy z nastolatkami i dwulatkami – a nagle i nie …

Zarządzanie czasem i jazda na oparach

Ponad sześć lat temu w moim życiu pojawiła się “to-do-list”. Ponieważ wydłużała się z dnia na dzień, miałam nawet patent kupowania notesów składających się z bardzo długich pasków papieru. Listy stanowiły czasem całe pliki tych kartek, zwłaszcza gdy zadania przechodziły z jednego dnia na drugi. Był to imponujący lot komety. …

Więź, która stwarza dojrzałego człowieka

Gdyby ktoś mnie zapytał, co dla mnie jest fundamentem wychowywania dzieci, powiedziałabym bez namysłu, że więź. Bez więzi cały “instruktaż” jest nieskuteczny. Jeśli zaś dziecko z rodzicem łączy głęboka więź – jest w stanie podążać za wymaganiami. Więź – to taka sytuacja, w którym dziecko doświadcza, że jest kimś kochanym, …

Schowamy się?

– Schowamy się? – pyta się mnie nasz dwuipółletni synek, Pawełek. I zaprasza pod wielki, żółty koc z napisem Pierre Cardin, jakiego sami byśmy sobie zapewne nigdy nie kupili i nie stali się jego posiadaczami, gdyby nie był prezentem ślubnym piętnaście lat temu. – Dobra, schowamy się! – odpowiadam. Plan co prawda …

W pogoni za szczęściem

Angielski tytuł, The Pursuit of Happyness, upamietnia słowo “szczęście” ze ściennego graffitti w biednej dzielnicy, z oczywistym bykiem ortograficznym – jakby od początku było wiadomo, że z tym “happyness” jest generalnie coś nie tak, i jeśli przychodzi, to mija się z wyobrażeniami. To film, który z mężem widzieliśmy w ten weekend – …

Tam, gdzie słońce nie dochodzi

Dzieci okradają nas z czasu? Drenują energię? Czy coś nam dają? Jeden weekend przyniósł aż dwie perspektywy. Pierwsza wybrzmiała, gdy ktoś cytował żartobliwy styl wypowiadania się kolegi na temat własnych pociech: “piep…ne bachory”. Powiem szczerze, że rozumiem, iż miało być smiesznie, ale gdy słuchałam tego, rozbolały mnie zęby. Bardzo brutalny żart. …

Co o nas samych mówi stosunek do rodzicielstwa?

Oglądając w sieci zabawne filmiki o radości rodziców, fetujących powrót dzieci do szkoły (“nareszcie spokój!”), mam zawsze bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiem zmęczenie opieką nad dziećmi, z drugiej – lubię czas spędzany razem i nie lubię o nim myśleć w kategoriach “problemu”, kuli u nogi czy ciężaru ponad …

Trzy w jednym

Wybrałam się ostatnio do kosmetyczki. Dla pracującej dorywczo mamy trójki cudownych dzieci, w tym dwulatka, taka wycieczka jest niemal jak odwiedzenie tajlandzkiego spa. Głównie dlatego, że my, mamy, będące ciągle zajęte dla innych, mamy szczególną zdolność zapominania o potrzebach swojego ciała. Ono generalnie ma być “wydolne” w służbie wyzwaniom codzienności. Dla …