Ze świata ciszy

Wydaje mi się, że upłynęło kilka lat, a nie dwa i pół miesiąca, od czasu, gdy choroba zmieniła moje życie i zabrała mnie na długi spacer. Trochę jakby wyznaczyła nową epokę. Przyszła nagle (zostawiając z poczuciem, jakie to nie do wiary) i oddzieliła czas przeszły wyraźną kreską. Natomiast trudno powiedzieć, …

Pomożesz mi wybrać okładkę książki?

Kończę pisać taki mini-poradnik o tym, co sprzyja, chroni i pomaga relacji w małżeństwie. Wychodzę od tego, co zmienia się po ślubie, a potem pokazuję znany mechanizm, w którym chcemy być bliżej siebie nawzajem, a wychodzi nam często odwrotnie z powodu tego, co mówimy i jak reagujemy na różne sytuacje. …

Współodczuwanie

Zobaczyłam wczoraj w sieci zdjęcie papieża Franciszka w szpitalnym pokoju, przed którym klęczy dorosły mężczyzna, najwyraźniej pacjent, całkowicie wtulony w niego. Franciszek, odwzajemnia całym sobą to przytulenie, jakby wokół nie było nikogo z personelu medycznego. Ta chwila staje się ogromnie intymna, mimo że można się domyślać, że spotkanie jest częścią …

Co nas nie zabije

“Co nas nie zabije, to nas wzmocni”. “Ograniczenia istnieją tylko w twojej głowie”. Czy aby? “Skoro Nick Vujicic daje radę bez rąk i nóg, to ty sobie możesz poradzić ze wszystkim”. A jeśli jednak ja sobie nie radzę? Znaczy, że w skali beznadziei skończyła się dla mnie podziałka? Czy hasła, …

Praca, która ma sens

Może się czasem wydawać, że uprawiam tu pewien idealizm, pisząc najczęściej coś w rodzaju, że rodzina jest ważniejsza niż praca oraz że “sukces” w tej drugiej nie jest do szczęścia koniecznie potrzebny. Nie do końca to mam na myśli. W weekend odświeżyliśmy sobie z dziećmi “Iniemamocnych”. Lubię ten film ogromnie, …

Spacer po własnych górach

Pisałam ostatnio mniej, bo zajął mnie spacer po Himalajach własnej codzienności. W zasadzie wszystko jest podobne do tego, z czym mierzą się wspinacze. I nie chodzi mi generalnie o walkę z przeciwnościami – tymi na zewnątrz, i jeszcze trudniejszymi w sobie samej. Ponieważ mam ostatnio więcej pracy z racji przygotowywania …

Zaczynaj z wizją końca*

Rok temu początek stycznia upłynął mi w dużym wyciszeniu. Jakoś zawsze przygotowują mnie do tego Święta i czas po nich, gdy na ogół cała nasza rodzina ma wolne – i tradycyjnie wtedy są momenty, że sięgam po kryminał, który przypomina mi cudowność chwil spędzanych tylko i wyłącznie dla rozrywki (moje …

Zadać sobie dobre pytanie

W noworocznym remanencie, gdy wydaje mi się, że już dobrze zdefiniowałam obszary, co chciałabym robić inaczej, lepiej, bardziej – szczególnie w relacji do najdroższych mi osób i do siebie samej, okazuje się, że to tylko połowa drogi. Pomyślałam na przykład, że chciałabym zaangażować więcej sił we wsparcie średniego syna w …