Może się wydawać, że idea Wielkiego Postu polega na zapomnieniu o ciele. W moim odczuciu jest dokładnie odwrotnie – droga, jaką przeszedł Jezus, to zaproszenie do odnalezienia własnego ciała, być może skazanego na śmierć. Na umieranie z zapomnienia, przeciążenia, braku czułości.
Na webinarium o asertywności mówiłam o tym, że gdy nie wiemy, jak zaczynać odbudowywanie relacji z własnym ciałem, możemy zacząć od traktowania go jak małego dziecka. Bo właśnie w ciele zapisane są historie z naszego dzieciństwa od pierwszych chwil naszego istnienia. Szczęśliwe i trudne.
Więc nie chodzi o sport i zdrowe jedzenie – chodzi o bliskość, z jaką możemy traktować samych siebie.
O ciele w Wielkim Poście napisałam dla Aletei TU [KLIK].
Bądźcie dobrzy dla siebie
Małgosia