Niedawno Blog Ojciec zamieścił wierszyk o dzieciach i kotach, uprzedzając obserwację, która jest ze mną od jakiegoś czasu. Że dzieci (podobnie jak koty) wiele rzeczy umieją lepiej niż my. Jestem przekonana, że dzieci mogą być dla nas, dorosłych, przewodnikami po odzyskiwaniu tego, co najważniejsze i utracone. Jak kontakt z własnym ciałem i z tym, co w nas żywe. Możemy się od nich uczyć:
🎈 bycia w ruchu, eksperymentowaniu, zabawie – w odróżnieniu siedzenia czy stania godzinami i przejmowania się śmiertelnie tym, co o nas powiedzą „inni” i jak nam wyjdzie, jakbyśmy zdawali wiecznie egzamin;
🎈 kontaktu z własnymi granicami – dzieci (jak i koty) wiedzą, że nie lubią szpinaku ani jak ich całuje wujek, którego się boją. W odróżnieniu od dorosłych, którzy łykają w życiu wiele niestrawnego, jak bezsensowne oczekiwania innych, wstyd i smutek, których nie można poczuć, albo niedokończone ważne słowa, których nie da się powiedzieć w całości. I którzy ignorują własne granice w imię tego, co wypada lub nie, nosząc potem w brzuchu paczki nieprzeżytej złości;
🎈 zachwytu nad tym, co wokół – motylem, kropelką rosy na trawie i sposobem, w jaki pyłki kurzu szybują w smudze światła z okna,
🎈 płaczu, gdy jest nam smutno, zamiast noszenia kilogramów na piersi i nawykowego „dawania rady” – tak, że już nie ma miejsc, gdzie możemy poczuć się słabi i tylko ludźmi;
🎈 śmiechu – w odróżnieniu od dorosłych, których życie staje się nieczułym kołowrotkiem (skoro płakać nie wolno, to i radości nie da się już poczuć),
🎈 przytulania się do bliskich ludzi, na które w zajętości życia codziennego dorośli stracili czas, a wraz z nią bliskość;
🎈 wykrywania ściemy – jak ktoś powiedział, dzieci mają taki „bullshit detector”, dzięki któremu z prędkością światła rozpoznają niespójność mówienia i robienia, teorii i praktyki, uzasadniania absurdów. I w odróżnieniu od dorosłych – tego nie kupują.
Co byście dodali?
Dobrych spotkań z dziećmi i z małym, potrzebującym dzieckiem w sobie 🧡
M
Fot. Pixabay
I jeszcze, że jak człowiek jest zmęczony, to najlepsze co może zrobić to odpocząć, być dla siebie wyrozumiały i wspierający, a nie się dyscyplinować, opierdzielać i brać do galopu.