Gdy napisałam, że rytuały „trzymają” nasze życie, przyszły mi na myśl dwa obrazy.
Pierwszy – to małe dziecko trzymane przez opiekuna. Gdy czuje na swojej przeponie pewne, kochające ręce, ten mięsień może się rozluźnić, by oddech się wydłużał i uspokajał. Albo dziecko trzymane tak blisko serca, że słysząc je, wie już z całą pewnością, że nie jest na świecie samo.
Rytuały mogą trzymać nasze życie w podobny sposób – dawać poczucie bezpieczeństwa i połączenia.
Drugi obraz – to pochwycony linami bohater „Gwiezdnych wojen”. Za-trzymany. Nie może poruszyć się w żadnym kierunku, został uwięziony.
Rytuały mogą nas również trzymać w miejscu, gdy stają się psychologicznymi usztywnieniami. Powtarzamy wówczas to, co być może kiedyś nam służyło (albo miało służyć), a teraz nie pozwala nam na rozwój.
Stało się kokonem, który nie pozwala motylowi rozwinąć skrzydeł.
– tak napisałam w piątek do stałych odbiorców mailingu (może jesteś w tej grupie).
Chodzę z tymi obrazami i myślę o tym, jakie to ważne, by sprawdzać, które rytuały nas kołyszą ku rozwojowi, jak ramiona kochającego opiekuna, ku rozwojowi, a które powstrzymują możliwość życia pełniej.
Jeśli pragniesz ten przegląd robić razem ze mną i z namysłem tworzyć rytuały, które będą i dawać Ci poczucie poczucie bezpieczeństwa, i dodawać skrzydeł – serdecznie zapraszam do grupy rozwojowej online „Rytuały”.
Startujemy 26.01., a cały projekt potrwa cztery tygodnie. Czyli tyle, by móc sporo poeksperymentować, podzielić się wnioskami, zajrzeć pod spód swoich nawyków i poszukać nowego rytmu tam, gdzie jest on najbardziej potrzebny.
Teraz dołączysz w cenie „early bird”, czyli 170 zł zamiast 220.
Informacje i zapisy znajdziesz TU [KLIK].
Jeśli wolisz pracę 1:1, możesz umówić się ze mną na sesję coachingową (poczytasz TU [KLIK]), którą poprzedza darmowa półgodzinna konsultacja online.
Z życzeniami dobroci dla siebie
Małgosia

Related