Finanse, czyli o „cenie” książki

Finanse, czyli o „cenie” książki

Ponieważ dotarły do mnie głosy niepokoju, że książka „Wygrane małżeństwo” [KLIK] ma cenę zaporową, spieszę wyjaśnić, że ta książka nie ma ceny w ogóle.

Napisana została jako z głębi serca płynący prezent na rzecz odbudowy szpitala przy ul. Rydygiera [KLIK] – zaraz Wam opowiem, dlaczego. Przyjęta jako prezent, jest także prezentem do darowizn na stronie projektu zbiórki. E-book dołączony jest do kwoty 25 zł, a wersja papierowa – do progu o wartości 100 zł. Oczywiście, że jeśli ktoś po prostu chce wesprzeć to przedsięwzięcie, pewnie znajdzie powody, by to zrobić bez upominków. Siostry śpią po kilka godzin na dobę i prowadzą tak niezliczoną ilość projektów, które dotykają głębin ludzkiej biedy, że nie są w stanie prowadzić czegoś w rodzaju „sklepu”.

Medal ma jednak drugą stronę – jeśli ktoś pragnie przeczytać książkę, może przy okazji wesprzeć szpital. I ta możliwość także istnieje. Jeśli chcesz otrzymać książkę w zamian za całkowicie dobrowolną ofiarę na rzecz szpitala według Twojego uznania i możliwości, po prostu napisz do mnie (zakładka „kontakt”). 

To jeszcze podzielę się z Wami, dlaczego akurat projekt odbudowy szpitala leży mi na sercu od 2012 roku, od kiedy poznałam Fundację. Fundacja Evangelium Vitae [KLIK] obraca w nieskończenie wielokrotny pożytek każdą złotówkę i czyni rzeczy niemożliwe. Prowadzi Bank Niemowlaka, gdzie ubranka, wózki, artykuły higieniczne przechodzą od darczyńców do potrzebujących. Całodobowo monitoruje utworzone przez siebie Okno Życia, w którym znalazło przystań już wiele dzieci. Prowadzi profesjonalną Szkołę Rodzenia. Organizuje grupy wsparcia dla rodziców po stracie, kobiet w depresji poporodowej i osób doświadczających szczególnych trudności. We współpracy z Miastem prowadzi Klub Mam. Organizuje i udostępnia przestrzeń na niezliczone ilości warsztatów: dla małżeństw, rodziców, mam solo i mam z dziećmi, seniorów, i generalnie osób pragnących się rozwijać i uczyć nowych rzeczy. Współtworzy Hospicjum Perinatalne. Prowadzi poradnię, skupiającą wielu specjalistów, od neurologopedów począwszy, na terapeutach skończywszy. Współpracuje z lekarzami działającymi w nurcie NaProTechnologii i Instruktorami Modelu Creightona, którzy zajmują się diagnozą i leczeniem wiele par, u których stwierdzono „niepłodność z nieznanych przyczyn”.

Na planowanym oddziale ginekologiczno-położniczym tak mama, jak dziecko, będą objęte są pełną szacunku opieką medyczną. Jako kobieta po trzech porodach, z których każdy miał w sobie element wielkiego upodlenia, a opieka poporodowa była koszmarem – mam też zupełnie osobiste powody, by wiedzieć, jak potrzebne jest takie miejsce.

Nie znajdziecie Fundacji na pikietach, nie zobaczycie jej rzucającej jajkami i wypisującej obelgi na murach – ludzie z nią związani są zbyt zajęci wspieraniem życia od jego początku do końca, a także tym wszystkim ważnym, pięknym, cudownym (i tak często bardzo połamanym), co  pośrodku.