Flauta, sztorm i nasz układ nerwowy

Flauta, sztorm i nasz układ nerwowy

Flauta jest trudna do zniesienia, bo rozkłada naszą sprawczość na pokładzie jak niepotrzebny nikomu żagiel.

Sztorm jest trudny do przetrwania, bo wystawia na próbę naszą pomysłowość, zwinność, siłę i zdolność zachowania trzeźwego myślenia.

Podobnie brak przygód i zanurzenie w „ciągle to samo” sprawia monotonię i poczucie utknięcia, które staje się trudne. Nadmiar przygód i niespodzianek nas rozstraja, bo wszyscy potrzebujemy, by czas wzmożonego pobudzenia i mobilizacji (także tej zwykłej „mobilizacji bez walki” do robienia fajnych rzeczy) wydarzał się naprzemiennie z czasem odpoczynku i nic-nie-muszenia.

Uwielbiam moje przystanki z tym, co znajome. Odkrywam jednak, że wychodzenie naprzeciw przygodzie – rozwija mnie i zasila w nowy sposób.

Uważnie więc przyjmuję rozmaite zaproszenia i sprawdzam, na które mogłabym odpowiedzieć „Czemu nie?” (to była praktyka w grupie online o „Dzikiej Dziewczynce” i „Dzikim Chłopcu”, która pootwierała dla wielu uczestników wówczas nowe ścieżki w codzienności, a mnie zaprowadziła do podpisania umowy o udziale w wymarzonej szkole psychoterapii, w której czekałam rok w kolejce).

Od 16 września ruszamy z nową grupą – jej tytuł to „Zaopiekować lęk” – i mogę już Wam podać do niej link [TU KLIK]. Na FB nadal pomagacie mi wybrać jej graficzną „okładkę” i bardzo mnie Wasze typy i ich uzasadnienia już przygotowują do poprowadzenia tego procesu. Będą nowe praktyki, nowe spojrzenia.

A temat „Przygody” będziemy oglądać jutro na Kręgu Kobiet z Czułą Przewodniczką i także w grupie o lęku.

Bo temat ten także nam mówi coś o naszej relacji z lękiem.

Serdecznie zapraszam

Małgosia

Fot. Canva