„Posiedź i sobie pomyśl”.
„Idź sobie przemyśleć”.
To w najlepszym względzie treść komunikatów, którymi rodzice wysyłają dzieci do swojego pokoju czy innego miejsca w domu, gdzie mają „uspokoić się”. Przypuszczam, że słowa, które padają w tych momentach, mogą być bardzo różne, bo mało które dziecko, które krzyczy i płacze, jest w stanie spełnić to polecenie. I jeszcze odpowiedzieć: „Jasne, mamo, już idę sobie przemyśleć moje haniebne zachowanie. Rzeczywiście potrzebuję odosobnienia i refleksji nad tym, co ja tu wyprawiam. Dziękuję ci za tę rozwojową szansę, sprawi ona, że za dziesięć minut wszystko zrozumiem i przyjdę przeprosić ciebie, brata, siostrę, babcię Anielę, która zaniepokojona patrzy na mnie z Nieba oraz sąsiadów, którzy przez ścianę musieli tego słuchać. I jeszcze panią, co szła z pieskiem pod naszymi oknami i na pewno też zrobiło się jej nieprzyjemnie”.
Myślę, że „time-out” dla dzieci był pomysłem na to, jak dyscyplinować dzieci bez użycia kar cielesnych, jednak wypływa z tego samego poczucia bezsilności. Bezsilność zaś kieruje ludzi ku rozwiązaniom siłowym, jak to pięknie wczoraj napisał Paweł Wójtowicz w swojej refleksji nad subtelnością jako czymś wpisanym głęboko w nas.
Emocje dzieci potrzebują subtelności. Przede wszystkim zaś dzieci, które przeżywają trudne emocje, potrzebują wsparcia, bo same nie potrafią swoich uczuć ani nazywać, ani do końca poczuć, ani ich uregulować.
Rozumiem najlepsze intencje wychowawców, a jednocześnie trudno mi sobie wyobrazić, co czuje dziecko w przedszkolu, wysłane na krzesełko do grupy maluszków – żeby sobie przemyślało. A tak naprawdę by zapadło się pod ziemię ze wstydu i uczyło nienawiści do siebie, a nie obsługi własnego wewnętrznego świata.
Jeśli chcecie więcej na temat „time-out”, przeczytacie o alternatywie w moim artykule dla Aletei pt. „Pułapka time out: Jak nie wychować dziecka bezradnego wobec emocji” (TU [KLIK]).
A jeśli chcecie uczyć się towarzyszenia sobie i dzieciom w przeżywaniu trudnych emocji, zapraszam serdecznie na:
- warsztat stacjonarny dla rodziców pt. „Jak pomagać dzieciom radzić sobie w emocjami” na Wyspie Mocy we Wrocławiu przy ul. Bartla 7a/2, 25 maja (środa) o 18:30-21:00 (ifnormacje i zapisy TU [KLIK]),
- lub na kurs online pod tym samym tytułem, który zacznie się 25 maja i potrwa 4 tygodnie (możecie go realizować z innymi w zamkniętej grupie na FB lub odsłuchać w dowolnym czasie, korzystając z platformy kursowej) – pełen program i link do zapisów znajdziecie TU [KLIK].
Bądźcie dobrzy dla siebie
Małgosia