Ladies and Gents, oto skarpetka.
Skarpetka utopiła się.
Nie był to zamach na własne życie – leżała spokojnie na podłodze, praktykując relaks pośród misek z rzeczami czekającymi na pranie. Posortowanymi zgodnie z przeważającym kolorem.
Jako żywy dowód na to, że relaksować można się w każdych (niemal) okolicznościach.
Wtedy, wtedy właśnie wylała pralka.
Moje skarpetki również poczuły to jako pierwsze, gdyż fala powodziowa utopiła moje klapki.
Ach, jak ja się wczoraj spieszyłam, by zdążać. Było w tym dniu ciasno niewyobrażalnie, dlatego pewnie postanowiłam jeszcze sobie dołożyć pranie. Czerwonych.
To też jest oblicze stresu – gdy dzień ma dużo wyzwań. A drugie oblicze – gdy nadchodzą sprawy nieprzewidziane. Reagowanie na te sytuacje może wyczerpywać albo być okazją do trenowania umiejętności radzenia sobie z tym całym ogromem myśli i uczuć, które właśnie nazywamy stresem.
Gdy mokra z potu (pośpiech) zbierałam z podłogi mopem hektolitry wody i wyciskałam ten mop w wiadrze, miałam myśl, że jedną z niewspierających strategii w obliczu stresu jest właśnie dawanie sobie wycisku. I że wycisk aktywuje stres jeszcze bardziej.
Jeśli chcesz razem ze mną uczyć się opiekować się sobą i sytuacjami, w których stresu jest dużo, zapraszam Cię serdecznie do grupy rozwojowej online „Radzenie sobie ze stresem”, która startuje 27.10 i potrwa do 24.11.
Jak wiecie, tematy grup nie powtarzają się szybko i jeśli nie chcesz czekać co najmniej dwóch lat, to zajrzyj TU [KLIK], gdzie znajdziesz więcej informacji i zapisy.
A kto uczestniczył w moich grupach, kursach czy warsztatach ten wie, że robię rzeczy profesjonalnie, troskliwie i z miłością do ludzi.
Także ten.
Małgosia