„Jesteś niegrzeczna!”, „jesteś niegrzeczny!” – to dla dziecka zwroty w języku obcym. Komunikują, że rodzic jest rozgniewany i niezadowolony. I że ono jest sprawcą tego stanu. I nie takie, jak powinno być. Nic więcej.
To słowa, które nie rzucają liny ratunkowej. Zrywają kontakt z jedyną osobą, która mogłaby pomóc ogarnąć własne przeżycia i potrzeby. Z rodzicem, który może je pomieścić i zaopiekować.
Dlatego istnieją lepsze zdania. Niektóre z nich są pytaniami. „Co u Ciebie słychać?”, „Co Cię tak rozzłościło?”, „Chyba chciałaś się bawić tą samą zabawką, co on i teraz Ci przykro?”. Inne pomagają się przedostać na spokojną wysepkę. „Powiedz mi powoli, o co chodzi, bo kiedy krzyczysz, trudno mi zrozumieć”. Są takie, które opiekują całą sytuację. „Chyba za dużo tu ludzi i hałasu. Widzę, że jesteś wykończony”.
„Jesteś niegrzeczny!” brzmi jak „nie chcę cię”. Kiedy człowiek słyszy takie słowa, robi mu się jeszcze trudniej. I tęskni za wszystkim, co w wolnym tłumaczeniu mogłoby brzmieć: „widzę Cię”, „słyszę Cię”, „jestem tu z Tobą” i „pomogę Ci”.
Łatwiej jest nam szukać takich słów, gdy sami widzimy siebie – swoją bezsilność, wyczerpanie i złość. I opiekujemy się sobą, zanim te trudne uczucia wyleją się na dzieci.
Bądźcie dobrzy dla siebie 💚
m
Więcej o tym, czemu rodzice mówią dzieciom, że są niegrzeczne – TU [KLIK].