„Człowiek może być silny, a mimo to potrzebować pomocy; może być kompetentny w niektórych obszarach życia i zupełnie bezradny bądź zdezorientowany w innych”.
Gabor Maté „Kiedy ciało mówi NIE. Koszty ukrytego stresu”
Wczoraj obchodziliśmy Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego i dobrze, że takich dni jest coraz więcej, bo przypominają nam one o utopijnych kategoriach „silny-słaby”, „świetny-do niczego”, „wybitny-nieogarnięty”, do których cywilizacyjnie jesteśmy wytrenowani.
A nosząc je na plecach i nie nadążając za wymienianiem jednych na drugie, fundujemy sobie masę cierpienia. A także ogromne zmęczenie.
Oceny dokładają cierpienia do i tak już trudnego życia. Zasklepiają we wstydzie, który izoluje nas od innych ludzi. Bycie „słabym” – to wstyd, „nieogarnianie” – to wstyd, „porażka” – to wstyd. Wstyd to samotność. Bo nie da się sięgać po pomoc, gdy tak wielu rzeczy o nas się wstydzimy.
Pięknie pisze Gabor, że utkani jesteśmy z kawałków. Bardziej sprawnych i świetlistych, i tych niedomagających i robiących nam ciemno i trudno.
Sięganie po pomoc – to normalność.
Oceny i wstyd to jeden z powodów chronicznego, ukrytego stresu. Ukrytego, bo nie mamy pojęcia, że jest i że mogłoby go być mniej. Nieodmiennie zapraszam więc do grupy rozwojowej online „Radzenie sobie ze stresem”, gdzie spoglądać będziemy głęboko i budować bezpieczną wspólnotę, w której wstyd będzie mógł stracić na sile.
Zaczynamy 27.10 i spędzimy razem 4 tygodnie. Do 17.10. dołączyć możesz w cenie „early bird” za 150 zł zamiast 200.
Informacje i zapisy TU [KLIK].
Z życzeniami dobroci dla siebie
Małgosia