Możemy kojarzyć „lęk społeczny” z sytuacją osób, które doświadczają trudności z wychodzeniem z domu i spotykaniem się z innymi.
Ja dziś jednak chciałabym napisać o „lęku społecznym” jako o cenie, jaką bylibyśmy gotowi zapłacić za poczucie przynależności.
W co się ubrać, żeby „nie odstawać”? Ile centymetrów przytyć lub schudnąć, by nikt tego nie skomentował?
Jaki kolor włosów będzie do przyjęcia, a w którym to już „wygłupimy się”?
Co posadzić w ogródku, żeby „ładnie wyglądało od przodu”?
Co powiedzieć albo czego nie powiedzieć na wywiadówce, żeby nie wyjść na rodzica, który źle dba o dziecko – lub przeciwnie, jak wszystkim dowalić na zebraniu, żeby zapewnić sobie miejsce górującego w stadzie?
Jakie uczucia ujawnić, a jakie schować, by nie zamknięto nas w metaforycznej ciasnej piwnicy pamięci, razem ze starym rowerem z przebitą oponą i zepsutymi przerzutkami albo kredensem, który był za duży by go wystawić na śmieci?
Ponosimy wysokie koszty działania na automacie lęku – tracimy ważną część siebie, a co najgorsze, nie przestajemy się wcale bać. Bo każdy lęk tak naprawdę znaczy: „Tu jest coś ważnego do zaopiekowania”.
Jeśli chcesz uczyć się opiekować własne lęki, zapraszam Cię serdecznie do grupy rozwojowej online „Zaopiekować lęk”.
Zaczynamy 16.09. i spędzimy razem 4 tygodnie. Miejsc w grupie jest 30. Do 4.09. dołączysz w cenie 160 zł zamiast 210.
Więcej TU [KLIK].
Stacjonarnie zaś możesz dołączyć do „Kręgu Kobiet z Czułą Przewodniczką” – 20.09. (piątek) lub 24.09. (wtorek) o 18:30-21:00 na Wyspie Mocy na Bartla 7a/2 we Wrocławiu. Tematem spotkania będzie „Przygoda”
(jedno ze słów przeciwnych do słowa „lęk” – a jutro Wam napiszę o innych, jakie już dołożyłam do mojej kolekcji).
Więcej TU [KLIK].
Bądź dobry, dobra dla siebie
Małgosia