Miało być tak fajnie

Miało być tak fajnie

Co przedstawia załączone do wpisu zdjęcie?

Ktoś może powiedzieć, że to „rozpieszczone dziecko”, „dziecko, które strzela focha”, może „niewdzięczne”, bo „nie umie doceniać, że rodzice stanęli dla niego na głowie”. No widać gołym okiem, że miało być fajnie. „Rozdarte”, „roszczeniowe”, „robiące na złość”, „psujące zabawę”. „Dupka pełna”, „w głowie się przewróciło”. „Płaczek”, który uprzykrza innym życie. „Przesadza”, „robi histerię”.

A ktoś inny powie, że na zdjęciu jest dziecko, które płacze. Wydaje się, że ma wszystkiego dosyć. Że nie ogarnia zamieszania, jakie się wokół niego dzieje. Może nie z jego pomysłu ta czapeczka i tron. Może wybrałoby na urodziny oglądanie morskich fal, podglądanie mew, dotykanie piasku i bujanie w ramionach mamy. Całego ciągu dalszego poza pierwszym zdaniem – nie wiemy. To tylko domysły. Płacze. Ma jakiś powód.

Płacz, i to nawet płacz dziecka – to nadal temat tabu. Niepożądany wyłom w świecie, w których skraplać może się rosa, chmury, ale nie ludzkie uczucia. Kto nie płacze, jest „dzielny”. I tak szerzy się po świecie wiara, że lepszy byłby człowiek z żelazobetonu niż z ciała. Mało kto opowiada, jaka jest cena bycia dzielnym. Ile z nim idzie wysiłku, osamotnienia, przytłoczenia, zmęczenia nie wiadomo czym.

Nawet jeśli tak zostaliśmy nauczeni – zakazu na czucie siebie („nie histeryzuj”, „masz cukierka”) – już teraz możemy rozczulić się nad sobą. Zaprosić do życia czułość. Przeżyć to, co zalega nieprzeżyte. Odkryć mądrość płaczu, który chce nam pomóc dotrzeć do opowieści o nas samych. Naszych pragnieniach, marzeniach, stratach, cierpieniu, nadziei.

O darach, jakie przynosi płacz, napisałam TU [KLIK].

A czym on jest dla Was? Za co cenicie go najbardziej? Co dzięki niemu staje się dla Was możliwe?

Bądźcie dobrzy dla siebie <3

M

Fot. Nathan Dumlao / Unsplash