Chciałam się z Wami podzielić tym, co mi pomaga od kilku lat i w codziennym życiu, i w relacji z dziećmi, i w pracy, i także teraz w tym czasie. To model stref regulacji emocjonalnej, którego uczyłam się na kursach i procesach u Agnieszki Stein i Gosi Stańczyk – kobiet, które zmieniają od dawna ten świat na lepszy, szczególnie dla rodziców, ale także dla każdego, kto pragnie uczyć się obsługiwać swój wewnętrzny świat. Agnieszka i specjaliści z Bliskiego Miejsca opracoali ten model na podstawie badań Stephena Porgesa (autora teorii poliwagalnej, zajmującego się długotrwałym stresem i traumą), Daniela Siegela (psychiatry, który cudownie przybliża rodzicowm naturę działania ludzkiego mózgu) oraz Amelii i Emilii Nagoskich, której obserwacje do modelu włączyła Anna Dziewulska.
Model pomaga wiedzieć, co sie z nami teraz może dziać – w obliczu tego, co się dzieje na świecie.
ZAMROŻENIE – objawia się stanem „pustej głowy” lub bezbrzeżnego przygnębienia. Poczucia utraty zasobów, braku jakiejkolwiek energii do ruchu, wyczerpania i jednoczesnego dużego napięcia. Silną reakcją ze strefy zamrożenia są nudności, ból głowy albo kłopoty z oddychaniem. Wrażenie, że to wszystko film, że dzieje się obok nas (dysocjacja).
Co pomaga wychodzić z zamrożenia?
Przede wszystkim kontakt. I to najlepiej z ludźmi, którzy czują grunt pod nogami, czyli znajdują się w tzw. „zielonej strefie”, gdzie umiemy rozwiązywać problemy, zachować spokój i myśleć konstruktywnie w obliczu wyzwań.
Po drugie – rozmrażanie powstrzymanych uczuć, w tym także złości. Płacz, nazwanie swojego gniewu, bólu, rozczarowania, lęku. Zauważenie siebie ze współczuciem: „Widzę, że ci trudno”. Poszukanie małego konkretu, od zrobienia którego możemy zacząć powrót do kontaktu z rzeczywistością.
WALKA I UCIECZKA – dużo w tym czasie możemy zaczerpnąć z dobrodziejstw strefy czerwonej. Robi to na pewno Wołodymir Zełenski, prezydent Ukrainy, gdy odwołuje się do klarowności etyki minimalnej, dobra i zła. Gdy ktoś wchodzi do twojego domu z bronią i robi im krzywdę, złość pomaga się bronić i bronić tych, których kochamy. Złość możemy w tym czasie zamieniać w działanie, w miłość, w pomoc dotkniętym wojną. Złość pomaga odzywskiwać klarowność, jakie wartości są w życiu najważniejsze i które konstytuują nasze człowieczeństwo.
Ale możemy też w tym czasie utknąć w czerwonej strefie. Złościć się na dzieci, bliskich, odczuwać irytację i rozdrażenienie. Wtedy warto zatrzymać się przy sobie i sprawdzić, jakie inne uczucia złość chce przykryć i nie pozwolić nam ich poczuć. Moze to być lęk, bezsilność, wstyd (np. że robimy mniej, niż sobie wyobrażamy, że moglibyśmy). Nazywając te uczucia i okazując sobie samym empatię, możemy wracać do równowagi, gdzie możliwe jest dla nas reagowanie na to, co się dzieje, z miejsca spokojnego, trzeźwego i twórczego.
Na obrazku jest jeszcze jedno ogromnie ważne kółko – strefa komfortu. Tu i tylko tu ładujemy baterie. Bez niej lądujemy w Morzu Czerwonym pobudzenia, które ujawni się walką lub ucieczką, albo w oceanie zamrożenia, które nie jest oceanem spokojnym, ale doświadczeniem opuszczenia, lęku i niemocy. Dlatego potrzebujemy wysp wspólnego śmianai się, snu, grania w planszówkę, zjedzenia smaczengo posiłku.
Także dlatego, by mieć siły i zasoby na poruszanie się po strefach, na obsługiwanie ruchu między niebieską i czerwoną z powrotem do zielonej. Bo na stabilność nie możemy liczyć – raczej na nieustanne wychyły i wracanie.
Podobnie będzie się działo z naszymi bliskimi. Żeby ich i siebie wspierać, potrzebujemy empatii, życzliwości, spokoju. Odzwierciedlania uczuć {„Martwisz się?”, „wkurzyłeś się?”). Pytania o potrzeby. Przytulania. Obecności.
Bądźcie dobrzy dla siebie 🧡
Małgosia