Perła

Perła

Moje imię, choć ma swoją odmianę łacińską i grecką, pochodzi aż z sanskrytu i oznacza we wszystkich tych językach słowo „perła”. Rzadko o tym pamiętam, jeśli w ogóle, a już z pewnością trudno mi myśleć o symbolice tego imienia w powiązaniu z tym, jak często sama czuję się na swój własny temat, gdy myślę o wszystkich swoich niedostatkach, zranieniach, brakach. Również wtedy, gdy bywam potraktowana poniżej godności osoby – i przyjmuję na siebie perspektywę, że przyczyna mogła tkwić we mnie.

Ale ostatniej niedzieli, gdy Ewangelia mówiła o perle, wróciło do mnie to bardzo osobiste znaczenie mojego imienia. I osłuchany mocno fragment wybrzmiał dla mnie zupełnie inaczej: „Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją” (Mt 13, 45-46).

Interpretujemy go głównie tak, że „zakupy” są po naszej stronie: określamy, co jest w życiu najważniejsze i dla wybranego priorytetu, wartego największej inwestycji wysiłku, możemy poświęcić inne sprawy. Ale gdyby założyć, że perłą jesteś Ty – ten fragment mówi bardzo wiele o Twojej własnej wartości. Kupiec sprzedał wszystko, co miał, by Ciebie kupić. Jezus oddał za Ciebie wszystko – swoje życie i pozostałe jego lata, reputację i marzenia. Wszystko, co miał, oddał, by zabrać Cię z miejsca, w którym byłeś czy byłaś, i by nic nie oddzielało Ciebie od Niego.

I z tego powodu i ja, i Ty, możemy myśleć o sobie jak o pięknej, drogocennej perle. Twoja wartość nie płynie z tego, co robisz, na jakim siedzisz stołku, jak Cię tytułują i co dzisiaj Ci się uda, a co nie. Twoja wartość jako osoby przekracza to wszystko i jest od tego niezależna. On potwierdził ją raz na zawsze, oddając za Ciebie swoje życie.

Możesz w każdych okolicznościach myśleć o sobie: „jestem kimś wartościowym”. Możesz z przestrzeni szacunku dla siebie wychodzić na spotkanie z drugim człowiekiem i otaczać go tym samym – bezpieczeństwem bezwarunkowego szacunku.

Małgorzata Rybak