Nosimy razem ze sobą wszędzie playlisty naszych myśli.
Są z nami tak samo jak ulubione piosenki ze Spotify, jak radio włączane w aucie, by szybciej minął korek.
Choć w tym mamy więcej wolności: gdy jakiś utwór nam skrzypi, przełączamy częstotliwość. Osłuchała się już po tysiąc razy puszczana na stacji z gorącymi hitami Miley Cyrus, to przełączamy na RMF Classic, gdzie bardziej Mozart albo muzyka filmowa.
Z myślami to nie taka oczywista sprawa. Myślą się nam one, układają we wnioski, rozrastają się tak, że powstają z nich całe tomy historii o nas samych.
Te historie bywają opowiedziane głosem bezdusznego narratora, który by nas przeraził, gdybyśmy go spotkali w prawdziwym życiu, na przykład w kolejce po kawę w Żabce.
„Czuły narrator” Olgi Tokarskiej pewnie niektórym się już przejadł, ale pomyśl, pomyśl sam albo sama. Czy Twój największy głód nie jest właśnie o tym, by móc objąć siebie czułym, rozumiejącym spojrzeniem? Pomyśleć myśli pełne ulgi, a nie – niekończących się ocen?
—
(ten tekst pisałam do Ciebie zimą, czy latem też dotyka Twojej codzienności?)
Jeśli chcesz pooglądać swoje wewnętrzne „radio” i poszukać w nim innych częstotliwości niż te, które robią Ci zmęczenie własnymi myślami, zapraszam Cię serdecznie na warsztat online „Oświetlić myśli” – już 26.03. o 18:30. Więcej TU [KLIK].
Miej piękny dzień <3
Małgosia
Słowo „playlista” w odniesieniu do myśli usłyszałam po raz pierwszy u Asi Michałowskiej.