Asertywność nie jest możliwa bez dobrego kontaktu z własnym ciałem. Wyrażanie złości w taki sposób, by to budowało relacje i dawało poczucie bezpieczeństwa zarówno nam, jak i ważnym dla nas ludziom, także nie jest bez tego możliwe.
Dobry kontakt z ciałem jest wtedy, kiedy przeżywam siebie jako kogoś „ucieleśnionego” – nie ducha, który niczego nie potrzebuje, niczego nie chce i może być niewidzia(l)ny (dla siebie i innych). I nie jako robota, który wszystko i zawsze może. I nie jako byle kogo, komu można wcisnąć cukierka, żeby nie poczuł, z czym mu trudno. I także nie emigranta, który spędza życie w krainie własnych myśli („powinienem”, „co inni pomyślą”).
To w ciele poczujemy, jakie działanie wyrazi naszą godność i ochroni granice.
Ciało jakoś się czuje z piciem na stojąco zimnej kawy, kolejnym kwadransem na telefonie, bo już nie ma siły na nic, kiwaniem głową na „tak”, gdy chciałoby nią pokręcić w wyraźnymi i stanowczym „nie”.
To, że go nie słyszę, ma swoją historię – coś przecież musi najpierw wybić ciało z głowy.
Kontakt z własnym ciałem będziemy rozwijać na co dzień w grupie online „Praktykowanie asertywności”. Zaczynamy 27.03. i spędzimy razem miesiąc uczenia się powoli i po kawałeczku. Jeszcze można dołączyć w niższej cenie. Informacje i zapisy TU [KLIK].
O rozwijaniu tego kontaktu z ciałem będziemy rozmawiać podczas warsztatu „Jak się złościć”, który już za tydzień w środę wieczorem we Wrocławiu na Wyspie Mocy. Pisałam już Wam, jak bardzo się cieszę, że poprowadzę go razem z Dorotą Blumczyńską, psycholożką i terapeutką rodzin, a także wspaniałym, ciepłym człowiekiem z cudownym poczuciem humoru. Informacje i zapisy TU [KLIK].
Bądźcie dobrzy dla siebie
Małgosia