Porcelana i trauma

Porcelana i trauma

Od początku wojny w Ukrainie najczęściej odwiedzanym tekstem na mojej stronie jest ten wrześniowy, w którym cytowałam wiersz Barańczaka „Jeśli porcelana to wyłącznie taka” [TU – KLIK]. W swojej refleksji pisałam o tym, że doświadczenie traumy utrudnia patrzenie w przyszłość i wiązanie z nią jakichkolwiek marzeń i nadziei. I że my, Polacy, wiele z tego odziedziczyliśmy.

Spotkałam się z interpretacjami, że ten wiersz to pochwała minimalizmu, ale nie zgadzam się z tym. Nie istnieje taki minimalizm, który by czynił człowieka gotowym na wojnę. Każdy człowiek, każda rodzina, do poczucia bezpieczeństwa potrzebuje życia nie w namiocie zrobionym z dwóch kijków i starego obrusa, ale domu. A tam w naturalny sposób budujemy gniazdo.

Malujemy ściany na ulubione kolory. Wstawiamy łóżko nie takie, by ledwo dało się na nim wytrzymać, ale żeby się wysypiać. Dodajemy piękne detale. Ustawiamy na półkach zgromadzone przez całe życie pamiątki. Mamy swoje wydeptane ścieżki między kuchnią, salonem i łazienką. Miejsca bycia zajętymi i odpoczynku. Znamy na pamięć mapę włączników światła i gniazdek. Wiemy, którym oknem kiedy zagląda słońce i kołyszą nas do snu znajome dźwięki – rur, zegarów, stukania deszczu o szyby.

Potrzebujemy domu, bo życie niesie tak wiele wyzwań, tyle od nas wymaga, w tylu miejscach odgrywamy jakieś role, że w końcu potrzebna jest przestrzeń, gdzie wystarczą kapcie. Gdzie nikt nam niczego nie przestawi. Gdzie nikt bez pukania nie wejdzie.

Znamy traumę wojenną z opowieści naszych dziadków, a nieraz i jeszcze rodziców. Poczucie tymczasowości – które mówi, że do niczego już nie należy się przywiązywać. Poczucie zagrożenia. Poczucie ulotności. Tęsknoty za utraconym. Gromadzenia zapasów na czarną godzinę. Spodziewania się czarnej godziny. Cierpienia nieprzekazywalnego tym, którym na dach nie spadła żadna bomba. Przekonania, że nikogo nie można pokochać, bo ból straty będzie zbyt wielki.

Ten bagaż zakleszcza w doświadczeniu zbyt trudnym, by je przeżyć. Bezpieczeństwo, przynależność, bliskość – stają się czymś nie do końca możliwym. Prowizorycznym, o którym się słyszało kiedyś, ale teraz jest niedostępne.

O tym jest ten wiersz. Szkoda, że tak się stał aktualny. Jaka szkoda, że takie nadeszły czasy, że tyle ma odwiedzin ma stronie. Dobrze, że tak świadomi jako społeczeństwo stajemy się tego, czym jest trauma, bo łatwiej nam będzie się z niej wspólnie dźwigać.

Jeżeli porcelana to wyłącznie taka
Której nie żal pod butem tragarza lub gąsienicą czołgu,
Jeżeli fotel, to niezbyt wygodny, tak aby
Nie było przykro podnieść się i odejść;
Jeżeli odzież, to tyle, ile można unieść w walizce,
Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci,
Jeżeli plany, to takie, by można o nich zapomnieć
gdy nadejdzie czas następnej przeprowadzki
na inna ulicę, kontynent, etap dziejowy
lub świat

Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
w świecie
czuł się jak u siebie w domu?

(Stanisław Barańczak, Jeśli porcelana to wyłącznie taka)

Bądźcie dobrzy dla siebie i nie dajcie sobie wmówić, że ci, którzy utracili wszystko, przejeżdżają do nas, by nam wszystko zabrać

Małgosia

Fot. Pixabay