Przeskoczyć kałużę, przepłynąć ocean

Przeskoczyć kałużę, przepłynąć ocean

Rozmawiałam ostatnio z naszym 17-letnim synem, Krzysztofem, o trudnej sytuacji pewnego znanego nam młodego chłopaka, którego ojciec dużo opowiada, jak bardzo jest nim rozczarowany. Syn zawiódł kompletnie jego marzenia i ambicje. Rozmawialiśmy o osamotnieniu, jakie musi towarzyszyć synowi, który wybiera własną drogę, własne zainteresowania, własną wizję przyszłości.

„Ojciec chce, żeby syn dla niego przepłynął ocean, a nie jest w stanie dla niego przeskoczyć kałuży”* – powiedział Krzysiek.

Ach, pomyślałam. Jak wspaniale to ujął.

I pomyślałam, że przeskakiwanie kałuży, to czytanie dziecku na dobranoc, gdy ta kałuża to czasem rzeka ogromnego zmęczenia. I czytanie książki, którą ono wybiera.

Przechodzeniem przez wodę własnych uprzedzeń może być próba zapamiętania rodzajów mobów w Minecrafcie, zamiast mówienia, że „dzisiaj dzieci głupieją, grając w gry”.

Budowaniem mostu może być zapytanie: „Co ciekawego widziałeś ostatnio na YT?”, zamiast tekstów: „Całe dnie na dupie przed ekranem siedzisz”. Czy to zresztą prawda?

Co wiemy o małych albo młodych ludziach po drugiej stronie wody?

Jeśli jesteś ojcem i nie przeskoczysz kałuży dla swojego syna, by sprawdzić, jak jest w jego świecie (ale nie po to, by w nim wszystko poprzestawiać), nie staniesz się dla niego wsparciem na życie. Możesz się jedynie modlić, żeby spotkał w swoim życiu jakiegoś mężczyznę (nauczyciela, trenera, albo choćby mądrego woźnego w szkole), który będzie w niego wierzył.

Wiem, wiem, może Ci towarzyszyć lęk, że przeskakując wodę stracisz siebie, swoje wartości, wspomnienia i męską tożsamość. Zostanie na tamtym brzegu i wyjdziesz w wody nagi.

Nie. Może do wody tylko wpadną Twoje łzy, że Ciebie nikt nie traktował poważnie, jak miałeś 7, 12, 15 i 19 lat. Że być może jedyną formą zainteresowania, na jaką mogłeś liczyć w domu, były surowe osądy i wymagania. A potrzebowałeś kogoś, kto traktuje Cię jak wartościowego człowieka.

Zobaczysz, pięknie, egzotycznie i ciekawie jest po drugiej stronie wody.
Opłaci Ci się pokonanie oceanu strachu, by mieć z synem relację na życie, na dobre i na złe.

Kadr z filmu „Gran Turismo”, na który poszłam z Krzyśkiem. Piękny film o osamotnieniu syna i wracaniu do niego ojca.

Małgosia

*Krzysiek powiedział mi, żeby sprawdzić ten cytat, jeśli będę chciała coś o tym zdaniu pisać, bo powiedział je ktoś sławny. Sprawdziłam. Oryginał brzmi: „Nie pokonujcie oceanów dla ludzi, którzy nie przeskoczyliby dla was kałuży”, a jego autorem podobno jest Fiodor Dostojewski.

Fot. Internet