Przyjaźń potrzebująca wzajemności

Przyjaźń potrzebująca wzajemności

Serdeczny przyjaciel. Chce być ciągle w kontakcie. Wysyła mnóstwo sygnałów o tym, że potrzebuje być blisko. I cierpiliwie czeka.

Ciało.

Mimo że ciało tak bardzo nas potrzebuje, bywa z nami w relacji nieodwzajemnionej. Pompuje krew, dba o nasz oddech w każdej sekundzie, gdy nawet o tym nie myślimy i jest z nami zawsze. Troszczy się o nas, nie mając celu innego niż nasze przeżycie. Czasem jednak samo mało doświadcza troski.

Pozbawiane snu, gdy jest zmęczone. Sadzane na wiele godzin, garbione, odcinane od tlenu. Głodzone, gdy chce mu się jeść, i karmione, gdy nie jest głodne. Wciskane w ciasne spodnie, przeciążane do granic. Zmuszane do mówienia „tak”, gdy z całych sił pragnie powiedzieć „nie”.

Dziś po ulicach noszone jest z czcią Boże Ciało. To ciało, które żyło na ziemi w nieustannym przepływie dawania i przyjmowania. Tyle osób dotknęło, tylu uścisnęło, z tyloma wymieniło przytulenie. Jadło, spało, bawiło się na weselu. Pracowało i przeciągało się po przebudzeniu. Nieprzyjęte przez ludzi, oddane z miłości, bestialsko umęczone. Potem odzyskane, uwielbione, zabrane na wieczność do Nieba (nic już Ich nie rozdzieli!). Obecne, bliskie, kochające.

Mimo że tak wiele opacznych tłumaczeń chce ciało postawić w stan oskarżenia jako wroga i kogoś, kogo trzeba podeptać, dzisiaj to właśnie Boże Ciało obnosimy po ulicach. Z największym hukiem (gdy, jak w powiedzeniu, nawet stróż wybiera z szafy najlepszą odzież) obchodzi się święto Ciała, a nie Bożej myśli czy boskiej duchowości. Rzucane Mu są kwiaty, śpiewane piosenki, palone kadzidło. Dzwonią Mu dzwony i dzwonki. Gdybyśmy byli bliżej naszych ciał, pewnie również w procesjach byłoby miejsce na taniec, podskakiwanie i machanie rękami. Że On zostawił siebie w ciele i pokazał, że ciało jest godne miłości i czci, gdybyśmy jeszcze w to wątpili.

Miejcie piękny dzień

Małgosia