Im bardziej cierpiące i poobijane jest nasze poczucie własnej wartości, w tym większym konflikcie pozostają w nas dwie fundamentalne potrzeby: przynależności i autonomii. Pierwsza przypomina, że do szczęśliwego życia potrzebujemy innych ludzi, druga – że potrzebujemy wolności bycia sobą.
Przynależność – daje poczucie bezpieczeństwa, że nie jesteśmy sami. Że drugi człowiek nas akceptuje, lubi, życzliwie patrzy. Że sobie nie pójdzie.
Autonomia – to ruch ku samostanowieniu, wyrażaniu siebie, decydowaniu o sobie.
Im gorzej o sobie myślimy, tym bardziej nieżyczliwe okulary nakładamy ludziom, którzy na nas patrzą. Zyskanie lub utrzymanie ich akceptacji staje się katorżniczą pracą kosztem siebie. Mówimy „tak”, gdy myślimy „nie”. Staramy się ze wszystkich sił zadbać o drugiego człowieka – z pominięciem własnych potrzeb i granic. Dopasowujemy się, znosimy, dajemy radę. Niestety rzadko sprawia to, że zyskujemy pewność, że „ktoś sobie nie pójdzie”. Nie wiemy, że to nie w naszej mocy.
Czy od tego poświęcenia przybywa w naszym życiu bliskości?
Niestety także nie, bo jaka bliskość jest możliwa, gdy wszystkie swoje potrzeby, lęki, swoje spontaniczne „bycie” upchaliśmy najgłębiej, jak się da – do skarpetki, do najniższej kieszeni, a może do sejfu w domu, gdzie już nikt na pewno ich nie zobaczy?
Jeśli chcecie szukać ze mną odpowiedzi na pytanie, od którego zależy większość ważnych spraw w naszym życiu – „Czy można mnie kochać?” – zapraszam Was serdecznie i gorąco na kurs online „Opiekowanie się POCZUCIEM WŁASNEJ WARTOŚCI”. Nie musisz się w nim dopasowywać – możesz iść w niespiesznym tempie trwania kursu, na bieżąco odsłuchując lekcji i uczestnicząc w zamkniętej grupie na FB, lub zostawić spotkanie z treściami na dogodny dla Ciebie czas.
Informacje i zapisy – tu [KLIK]. Czekam z otwartym sercem i radością na tą przygodę opiekowania się sobą.
Bądźcie dobrzy dla siebie <3
Małgosia