Przywracanie uziemienia

Przywracanie uziemienia

Dziś zaczynają się przejmujące dni zanurzania się w historię o ciele. Otwiera je gest obmycia nóg.

Jeśli nieszczęśliwie zapomnieliśmy, że zbawienie nie polega na szorowaniu siebie z grzechu, zobaczymy dziś tylko to. Ucieknie zupełnie „ale wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was”.

Wychowani karami i nagrodami do zasługiwania na miłość, możemy do końca wewnętrznie bronić flanki, że miłość nie może przyjść za darmo. Jakbyśmy zapomnieli, ile razy przytulaliśmy nasze brudne jak święta ziemia dzieci. Wycieraliśmy ich nosy. Zmienialiśmy pieluchy. Kąpaliśmy z czułością, kochając je tak samo przed i po.

Nogi to przecież nie tylko brud,. Stopy to nasze uziemienie. Jak pisał Alexander Lowen, to historia wspierających więzi w naszym życiu. Gdy upadaliśmy, ktoś łapał. Gdy się baliśmy, ktoś przytulał. Dzięki wielokrotności tych gestów, które przekonywały nas, że nie jesteśmy na świecie sami, mogliśmy uczyć się dopiero stać na własnych nogach.

Mam taką myśl, że historie, do jakich pochyla się Jezus, to także historie o cieprpieniu.

O poczuciu własnej kruchości. O nogach, które nie zaprowadziły nas tam, gdzie pragnęliśmy. I o tych, które nie uciekały przed niebezpieczeństwem, bo wrosły w ziemię. O byciu „na ostatnich nogach”. O byciu „w biegu”, którego nie da sie zatrzymać. O nogach, które się pod nami ugięly. Które się trzęsły.

O myśli, by iść od własnego życia tak daleko, jak nogi poniosą.

Wierzę, że On to wszystko chce obmyć nieskończonym współczuciem. Wszystkie zapisane w nogach historie. Historie o tym, że człowiek jest połączony z ziemią. I tyle zależy i od tych pierwszych kroków, i od tego, czy zostawiły w nas ślad pamięci, że nie jesteśmy na świecie sami.

A jeśli twoja głowa uciekła od nóg tak bardzo, że trudno jej nawet znaleźć z nimi połączenie, Jezus uczy dzisiaj z czułością, jak pierwszego elementarza: „To jest ciało Moje”. Można powtarzać. Możesz powiedzieć tak jak On o własnym ciele: „to jest moje ciało, to jestem ja”. I żebyś nie zwątpił, bo czasem trudno w to uwierzyć – dotyka go z miłością.

Bądźcie dobrzy dla siebie

Małgosia

(Przypominam swój tekst z 2022 roku)
Fot. Gabby Orcutt / Unsplash