Przewlekły stres stępia naszą wrażliwość.
Od strony fizjologicznej, stępia naszą wrażliwość na ból albo skupia nasz odbiór bólu w ciele w jednym dominującym obszarze (na przykład ze stresu może boleć brzuch, ale wówczas nie czujemy, co się dzieje z resztą naszego ciała) – o czym pisze Robert Sapolsky w swojej „cegle” na temat psychofizjologii stresu.
Zauważam jednocześnie, że gdy przeżywam przewlekły stres związany z jakąś sytuacją czy doświadczeniem, pozostają mi z tego czasu ogromnie zubożałe wspomnienia. Stres, wyprowadzając nasze życie do głowy, która obraca rozmaite niewspierające myśli i zmartwienia, sprawia, że tracimy wrażliwość na to, co się z nami dzieje. Ogranicza zdolność cieszenia się obecnością innych ludzi i życiem w ogóle. A radość życia to ładowanie naszego układu nerwowego – bez ładowania tym łatwiej rozkłada go stres.
Chroniczny stres uniemożliwia nam rozwój. Mózg w stresie się nie uczy, bo do nauki i rozwoju potrzebujemy poczucia bezpieczeństwa.
By redukować ilość osłabiającego nas w każdym aspekcie chronicznego stresu, potrzebujemy przywracać wrażliwość na to, co się z nami dzieje. (Tak, tak, przywracać wrażliwość, a nie ją stępiać, by lepiej sobie radzić ze stresem w codzienności).
Jeśli pragniesz robić to razem ze mną, zapraszam Cię już od najbliższego piątku do grupy rozwojowej online „Radzenie sobie ze stresem”. Nasz wspólny rozwój potrwa od 27.10-24.11. Do piątku dołączysz jeszcze w cenie 170 zł zamiast 200.
Informacje i zapisy znajdziesz TU [KLIK].
Zapraszam serdecznie po dobre doświadczenia <3
Małgosia