To, jak nas odzwierciedlano, rzutuje na to, jak wyobrażamy sobie odzwierciedlenie w oczach innych ludzi. Jeśli głównym sposobem odbicia naszych pragnień, myśli i potrzeb była ocena, wyobrażamy sobie, że drugi człowiek, zwłaszcza ten, który podchodzi blisko nas – także nas głównie ocenia.
Jeśli traktowano nas bez empatii i z chłodem, wydaje się nam, że chłód i cynizm wypełnią odczucia innych na nasz temat.
Jeśli zaś nas nie widziano – wyobrażamy sobie, że jesteśmy także dla innych białą plamą w ich myślach i uczuciach.
Kiedy myślę o tym, dlaczego relacja w coachingu ma ramy, to jednym z powodów na pewno jest zdrowie psychiczne coacha. Ramy, które sprawiają, że nie stajemy się dla klientów przyjaciółmi czy członkami rodziny, chronią klientów, i chronią nas.
Z powodu tych ram czasem słyszę w gabinecie, że „muszę słuchać i się przejmować, bo robię to za pieniądze” – i jest w tym na pewno ważna tęsknota i potrzeba, by być kimś ważnym dla kogoś na serio.
Jednocześnie ramy w relacji coachingowej istnieją właśnie dlatego, że jest to bardzo na serio. Że słucham na serio, towarzyszę na serio i traktuję moich klientów bardzo serio.
Nie są dla mnie białą plamą, nie oceniam ich i mam dla każdej z osób całą empatię, jaka we mnie jest. I dlatego właśnie, że ich losy, potrzeby i pragnienia mnie „ruszają”, potrzebuję ram, które sprawią, że nie wdam się w rolę ratownika (coach bowiem pomaga docierać do własnych zasobów i wierzy w zasobność klienta) i nie wydrenuję się z własnych zasobów, bo empatia powoduje ogromny ich pobór.
Więc – jestem dla Was, a ramy są dla nas, byśmy mogli na sesji stworzyć tak bliską relację, jaka jest potrzebna do tego, byście odkrywali siebie, swoje pragnienia i potrzeby. I drogi do takiego życia, które da Wam spełnienie.
Małgosia
Daję uczciwie znać, że od połowy września z powodu wzrostu kosztów, jakie ponoszę, w tym psychoterapii szkoleniowej – cena sesji wzrośnie do 200 zł, ale jeśli zaczniecie swoje procesy przed podwyżką, zachowacie obecną cenę, czyli 170 zł.