Relacja, która wytwarza się w coachingu, podkreśla godność osób w nią zaangażowanych.
Godność klienta, który wnosi swoje wrażliwe historie i pytania. Coach chroni tą godność przez to, że nie robi sobie o kliencie żadnych założeń. Przyjmuje go z akceptacją i szacunkiem. Jest dla niego pomocą w orientowaniu się w jego wewnętrznym świecie.
Uważnie słucha, co w przestrzeni spotkania się rodzi.
Czasem jest pierwszym słuchaczem odkryć, myśli i tego, co klient wyraża o sobie – niekiedy także po raz pierwszy na głos. To ogromnie poruszający moment, dla coacha i również dla klienta.
Coach chroni godność klienta także przez to, że wie, że nie wie. Może razem spojrzeć na to, co klient zechce przed nim odkryć, o ile ten poczuje się z nim bezpiecznie. Jednak cała reszta mieści się w przestrzeni „nie wiem”.
Coach wie, że nie zna odpowiedzi na pytania klienta odnośnie tego, czego potrzebuje najbardziej, by pójść do przodu.
To klient szuka tej wiedzy w sobie, kontaktuje się z własnymi potrzebami – także nieraz po raz pierwszy.
Godności klienta i coacha chronią ramy, na jakie się umawiamy.
Moją godność w gabinecie chroni też wrażliwy wgląd w siebie i to, co się we mnie odzywa. I to, ze się tym opiekuję i używam tego, by towarzyszyć moim klientom.
Mam piękną pracę 💚
Małgosia