Stres, a właściwie reakcja stresowa, pełni rolę naszego przyjaciela (tak tak, przyjaciela!), który pomaga nam zmobilizować się do działania, które przyniesie nam skutek, jakiego potrzebujemy.
Gdyby nie pobudzenie, które odczuwasz na myśl o egzaminie albo prezentacji na forum Twojego zespołu w pracy, nie zaczęłabyś/zacząłbyś zbierać materiałów, uczyć się i robić notatek. Czy też podjąć sensownych przygotowań.
A jednak – może być tak, że stres bardziej kojarzy się nam z przytłoczeniem.
Z odcięciem od naszych zasobów („Zatkało mnie”, „Przecież mogłam powiedzieć [x y z]”. „Normalnie się tak nie zachowuję”).
Z „pustą głową”.
Z zalaniem czarnymi scenariuszami.
Z koszmarem dziejącym się w naszych uczuciach, myślach i ciele.
Stres może więc również być utknięciem w stanie, który albo nas hamuje przed działaniem, albo dezorganizuje nasze życie. Rebekkah Ladyne w książce „Odetnij napięcie” nazywa to pętlą negatywnego sprzężenia zwrotnego – gdy stres i nasza percepecja zniekształcają rzeczywistość, robiąc nam jeszcze więcej stresu.
Nie da się zmienić naszych automatycznych reakcji stresowych w pięć minut, w czasie jednego warsztatu i po przeczytaniu jednej książki. Jeśli jednak podejmiemy na serio decyzję, jak pisze Robert Sapolsky, by coś zacząć z tym tematem robić, to możemy spodziewać się zmiany.
Jeśli chcesz troskliwie zajrzeć do siebie i pomóc sobie z moim towarzyszeniem, zapraszam Cię serdecznie do grupy rozwojowej online „Radzenie sobie ze stresem”. Zaczynamy już jutro, w piątek 27.10. i spędzimy razem czas do 24.11.
Szczegóły i link do zapisów znajdziesz TU [KLIK].
Z życzeniami dobroci dla siebie <3
Małgosia