„Nie wiem już, co mam jej powiedzieć, żeby przestała płakać”.
„Gotuje się we mnie, kiedy słyszę ten pisk i jęk”.
„Opowiadam bajkę, zostawiam światło, a on mówi, że się boi sam zasypiać”.
„Jak słyszę 'nudzi mi się’, czuję, jak mi się włosy jeżą na głowie”.
„No chciałabym popchnąć go do działania, a on nic. Koledzy mają jakieś zainteresowania, matura za dwa lata, a on nie wie, co chce w życiu robić”.
Mimo że wydaje się nam, że rusza nas tylko zachowanie dzieci, tak naprawdę można je porównać do małej, srebrnej łyżeczki, która uderza w szklankę. Dźwięk, jaki szklanka wyda, zależy od tego, czy jest pusta, czy pełna. Od tego, jaka jest gęstość cieszy. Rezonans szklanki zależy od tego, z jakiego szkła sama jest zrobiona, co i w jakiej ilości ją wypełnia.
A jeśli w szklankę stukano wiele razy i jest bardzo poturbowana, to uderzona łyżeczką, może się też rozsypać.
Reagujemy tylko trochę na to, co czują dzieci (małe czy nastoletnie) i jak to nieporadnie wyrażają. To, co w nas się dzieje, odsłania relację, jaką sami mamy z trudnymi uczuciami. Ze złością, smutkiem, bezradnością, lękiem czy wstydem.
Im bardziej ta relacja opatrzona jest zakazami, im więcej tłumimy i staramy się czuć tylko to, co myślimy że wypada albo powinniśmy, tym trudniej nam będzie z emocjami dzieci.
Im mniej rozumiemy własne uczucia i im mniej potrafimy je przeżywać – to znaczy przyjmować z akceptacją i szacunkiem wobec siebie samych, a jednocześnie poddając je refleksji – tym więcej w nas będzie przytłoczenia albo złości, gdy nasze dzieci będą ich doświadczać.
Możemy także sami być tak pełni własnych trudnych emocji, które ledwo ogarniamy, że na emocje dzieci już nie starcza w nas miejsca i każda kropelka przelewa czarę.
Jeśli chcecie z troską pochylić się nad Waszą relacją z własnymi emocjami, zpraszam Was serdecznie na kurs online „Jak pomagać dzieciom radzić sobie z emocjami”, który zaczyna się już jutro.
Przez najbliższe 4 tygodnie będziemy robili miejsce na uczucia w naszych głowach, w naszych domach i relacjach z sobą samym i z dziećmi.
Do jutra można kupić kurs w cenie „last call” – czyli za 159 zł. Potem jego cena wzrośnie. Pełen program kursu i link do zapisów znajdziecie TU [KLIK].
Jeśli zaś ktoś z Was chciałby wyruszyć w drogę do oswajania emocji dzieci stacjonarnie, zapraszam na jutrzejszy warsztat stacjonarny na Wyspie Mocy na Bartla 7a/2 we Wrocławiu (18:30-21:00, koszt udziału – 79 zł) – informacje i zapisy TU [KLIK].
Więcej informacji znajdziecie w linkach pod postem.
Bądźcie dobrzy dla siebie 💚
Małgosia