Ach, tego szukałam!

Ach, tego szukałam!

Długo, naprawdę długo – od tygodni – szukałam zdjęcia, które pokazałoby, jak to jest pracować z ludźmi w obszarze wspierania rozwoju czy dobrostanu psychicznego. Jak się czuję, pracując jako coach. Zdjęcia, które pokazałoby, jak to jest, mieścić historie, sprawy, doświadczenia, godziny sesji (a przeprowadziłam ich już kilkaset).

Szukałam ściany, na której – jak w galerii – każda osoba, której towarzyszyłam – miałaby swoje miejsce. Oddzielną półkę w pamięci, osobną komorę serca, niezwykłą czasoprzestrzeń, którą razem tworzymy, gdy Ty opowiadasz, a ja głównie słucham, ale przecież też mówię i zadaję pytania, pomagając Ci zrozumieć Twój świat i jakoś go na nowo urządzać.

I choć nie jest to bezpośrednim celem coachingu, dając Ci także często nowy rodzaj doświadczenia: jak to jest być przyjmowanym, widzianym i słyszanym. Gdy nikt nie pogania ani nie ocenia.

I znalazłam w końcu miejsce, w bibliotece we wrocławskim „Graficie”. Na jego widok aż z moich ust wyrwało się: „Ach!!!”. Ach, tego szukałam! Jest fotel, i to czerwony, a właściwie to dwa fotele obok siebie (drugiego nie widzicie).

Czerwony, czyli w królewskim kolorze, bo tu dzieje się coś ważnego.

I ta galeria na ścianie. I lampa, w dodatku ruchoma, którą można kierować to na prawo, to na lewo i wszędzie tam, gdzie powiesz, że potrzebujesz wpuścić trochę światła.

Zdjęcie zrobione jest nieco z dołu, by zmieściła się ta masa portretów na ścianie. Ale w coachingu jesteśmy w relacji partnerskiej. To znaczy, że nie usłyszysz ode mnie diagnozy, nie popatrzę też na Ciebie z góry. A jeśli sprowokuję, to tylko delikatnie.

Na tym zdjęciu załapał się też mój plecak. Na ogół pilnuję, by w czasie sesji w gabinecie czy online nie walały się na widoku moje graty, nie dzwonił telefon (jeśli dzwoni, to przepraszam, ale na pewno go też nie odbieram).

Ten plecak mówi mi, że potrzebuję opiekować mój bagaż doświadczeń, bo inaczej nic tu po mnie. Ale też że ten bagaż doświadczeń jest ogromnie cenny, bo wyposażył mnie w empatię i zdolność rozumienia ludzi, którzy siadają na drugim fotelu.

By mogli poczuć ulgę i radość bycia z w końcu nie samemu, ale z kimś – w tym, co potrzebuje zmiany.

Małgosia