Trauma, przez którą znikamy

Trauma, przez którą znikamy

„Polecisz mi jakąś fajną zwykłą książkę do czytania?”, zapytała we wrześniu moja przyjaciółka Asia.

Długo nie wiedziałam, bo ostatnimi czasy fikcja zagląda do mnie tylko okazjonalnie, a głównie stykam się z porozkładanymi wszędzie po pokoju książkami branżowymi, na które chciałabym mieć ze dwa lata spokojnego czytania, przedzielonego jedynie spacerami i jedzeniem.

A potem mnie naszło. W nocy, po powrocie z imprezy u naszych przyjaciół z wioski, przypomniał mi się tytuł najpiękniejszej książki, jaką czytałam w życiu. „The History of Love” Nicole Krauss.

Do świtu przeszukiwałam szafy, ale nie znalazłam jej. Nad ranem kupiłam na Vinted.

A potem dokupiłam polskie egzemplarze. Dla przyjaciółki i dla siebie.

I przeczytałam jeszcze raz. Płakałam i czytałam. A gdy skończyłam, postanowiłam zacząć ją czytać od nowa.

To książka o tym, jak trauma pozbawia głosu i wtrąca do więzienia samotności.

Leo Gursky, elokwentny pisarz, który dziesiątki słów zapisuje do szuflady, ma słowa na wszystko, ale w kluczowych momentach życia nie umie znaleźć żadnego nawet dźwięku, by stanąć w obronie swoich marzeń.

Leo Gursky, stary Żyd, imigrant z Polski czasów wojny, niczego od nikogo nie chce, ale codziennie chodzi po sklepach i prosi ekspedientów o pomoc w zakupach, by nie umrzeć niezauważonym.

Leo Gursky kochał w swoim życiu jedną kobietę o imieniu Alma, ale nie potrafił wyrażać siebie, więc pozwolił, by znikła z jego życia.

To książka o stracie, człowieczeństwie, nadziei i rezyliencji. O tym, jak trauma wtrąca w poczucie winy i unieruchamia wewnętrznie, nie pozwalając na zaspakajanie własnych potrzeb. O tym, że życie w trybie ochrony siebie może pomóc nam ochronić siebie – przed zranieniem, odrzuceniem, otwarciem starych ran – ale nie pozwoli na przeżycie bliskości.

O tym, że ludzie wokół nas też jej potrzebują i może nie trzeba szukać jej daleko.

Literacko to książka tak piękna, że można ją jeść jak suflet z lodami waniliowymi.

Miałam pomysł, żeby skupić z Vinted i olxa wszystkie sztuki, bo taka książka nie może zostać samotna, niezaopiekowana i niedoceniona – ale się powstrzymałam.

No.