„Nie wiem, co się ze mną dzieje”.
„Nie mogę sobie znaleźć miejsca”.
„Jestem wyczerpana, ale nie mogę odpocząć”.
To także oblicze stresu. Osłabienie, ból ciała, poczucie odcięcia. Ale także zadyszka, rozedrganie, natłok myśli, których nie da się uspokoić.
Coś przez cały dzień robiliśmy, z kimś się spotkaliśmy, z kimś innym rozmawialiśmy przez telefon. Na coś się zgodziliśmy, wysłaliśmy smsa, że „bardzo dziękuję Ci za pomoc”, ale w ustach został zdechły smak, bo nie o to chodziło. Może chcieliśmy napisać: „Hej, nie pomaga mi to”, ale te słowa nie pojawiły się nigdzie.
Od „Nie wiem, co się ze mną dzieje” jest stosunkowo łatwa droga do „Mam się dobrze” i „U mnie wszystko ok”. A tymczasem coś w nas woła o uwagę, coś płacze, a coś innego chciałoby walnąć pięścią w stół.
Bardzo wiele energii potrzeba do tłumienia własnych uczuć i powstrzymywania potrzeb. Wiele energii kosztuje trzymanie się dzielnie i dbanie o samopoczucie innych bez zaglądania do własnego.
Mówiąc obrazowo, wiele kosztuje stanie na baczność, stanie na warcie i marszobieg, podczas którego nawet nie wolno nam wiedzieć, że w bucie jest kamień.
Podczas grupy rozwojowej online „Radzenie sobie ze stresem” będziemy także zaglądać do trudnych uczuć i pozwalać im przemówić. W bezpiecznej przestrzeni. I po kawałku.
Nasz rozwój potrwa od 27.10 do 24.11. Będzie dużo wartościowej treści i dużo praktyki.
Do 17.10. (wtorek) możesz dołączyć w cenie „early bird”, czyli za 150 zł zamiast 200.
Więcej informacji – TU [KLIK].
Z życzeniami dobroci dla siebie
Małgosia