Można powiedzieć, że tym objawia się stawanie dojrzałym, zdrowiejącym wewnętrznie człowiekiem: gdy rozpoznajemy rozmaite części nas samych i gdy zaczynamy być z nimi w dialogu. Te nierozpoznane, utracone, albo wyparte – kierują naszym życiem z wielką siłą, ale z ukrycia.
System Wewnętrznej Rodziny – to kierunek terapeutyczny, którego podwaliny stworzył Richard Schwarz już trzy dekady temu. Jako wtedy terapeuta rodzinny zwrócił uwagę na sposób, w jaki ludzie opisują różne konflikty wewnętrzne. Czyli takie sytuacje, kiedy chcemy dwóch różnych rzeczy na raz. Kiedy daje się nam we znaki „wewnętrzny krytyk”. I również takie, gdy doświadczamy impulsu, by coś ważnego dla nas zrobić, a jednocześnie jakaś siła w nas powstrzymuje nas przed tym.
Podczas drugiej szkoły coachingu – Coachingu Opartego na Potrzebach – na jednym ze zjazdów poznawaliśmy podstawy założeń funkcjonowania „wewnętrznej rodziny”. Uczyliśmy się dialogu z tzw. „strażnikami’, którzy potrafią ogromnie utrudniać życie, i mieliśmy okazję dostrzec przynajmniej niektórych ze swoich „wygnańców” – części dziecięcych i zranionych.
A w ostatnim artykule dla Aletei starałam się wyjaśnić główne założenia IFS – możecie przeczytać go TU [KLIK].
Bądźcie dobrzy dla siebie <3
M
Fot. Pixabay