Wszyscy mnie lubią

Wszyscy mnie lubią

Krąży po sieci taka fotografia strony z podręcznika szkolnego.

Uderza mnie to wielkie nawoływanie w (tylko z pozoru niewinnym) wierszyku do porzucenia siebie. I oddania siebie w niewolę oczekiwań otoczenia.

O tym, jak bolesne bywają doświadczenia wszystkich bardzo miłych ludzi, wielu z nas wie. I jaka jest cena etykiet: „uczynna”, „niesprawiająca problemów”, „ofiarna”, „grzeczna”. „Miła”. Ogromnie wiele energii kosztuje czytanie ludziom w myślach i „niesprawianie im przykrości”. Przesuwanie siebie na ławeczce osób zasługujących na uwagę i miłość ciągle na koniec. Robienie na niej miejsca dla innych. Kiedyś okazuje się, że ławeczka ma kilometry długości i można siebie kolejkować na koniec w nieskończoność.

Chyba że zaczną się dziać niespodziane rzeczy. Miła dziewczynka poczuje się bardzo zmęczona (nic dziwnego!). Źródełko energii zasilane spodziewanym zadowoleniem innych nagle wysycha. Trudno wstać z łóżka. Trudno oddzwonić. Trudno czegokolwiek chcieć. Trudno pamiętać, jakie to uczucie, gdy się czegoś chce. Gdy się coś pięknego dostaje za darmo.

Jest jeszcze inna odsłona tego wyczerpania: złość. Gdy miła i grzeczna dziewczynka plecami dotknie w końcu ściany. I wykrzyczy, że nienawidzi wszystkich. Nienawidzi tych, dla których się tak starała. Ale inni wcale nie mieli pojęcia, ile kosztował jej dar. Przyjęli go, zjedli, poszli, nigdy naprawdę się z nią nie spotkali. Nie dostrzegli jej potrzeby bycia widzianą, słyszaną, by ktoś uznał jej wartość.

To wielka krzywda, uczenie dzieci porzucania siebie. Przyklejania sztucznego uśmiechu w imię korzyści świętego spokoju ich otoczenia. „Pocałuj ciocię”, „zjedz do końca”, „podziel się”, „ubierz te rajtuzki, bo co pani powie”. Jesteśmy winni dzieciom mówienie prawdy: niemożliwe, by lubili cię wszyscy. To piękne, że może lubić cię ktoś, kto nie oczekuje od ciebie porzucania siebie, przekraczania siebie i nadużywania siebie.

Gdy widuję listy „miłych słów”, moja głowa niemal od razu dopisuje do nich inne. Na przykład słowo „nie”, „nie chcę”, „muszę już iść”, „to mi się nie podoba”, „to mi nie smakuje”. Nie opowiem Wam o wszystkich, ale na specjalne okazje są tam też bardzo, bardzo mocne słowa, wraz z moim ulubionym słowem na „w”, gdy wyczerpią się zdania w stylistyce uznawanej za wysoką, a chcę ochronić swoje granice.

Wystarczy, że lubi cię ktoś, o kogo lubienie nie musisz zabiegać.

Bądźcie dobrzy dla siebie 💚
M

Pierwszego autora zdjęcia nie udało mi się ustalić.

Jeden komentarz

  1. Asia Be

    Przerażający jest ten wiersz. I sposób myślenia, który go podyktował. Przypomina mi się fragment z „Czułej przewodniczki”, o dziewczynie, która chciała spełnić wszystkie oczekiwania innych ludzi. Jaka byłaby jej reakcja, gdyby wreszcie do wszystkiego doskoczyła. Bez namysłu odpowiedziała, że by się zabiła… Bardzo mi to tutaj pasuje…

Komentarze są zamknięte.