By nie odkładać bliskości na nigdy

By nie odkładać bliskości na nigdy

To pytanie przyszło do mnie wczoraj przed lodówkowym regałem w markecie. Trzymałam w dłoni deser „panna cota” – i nie umiałam określić, czy go sobie kupić. Czy sobie na taki oblany karmelem luksus pozwolić (choć pozwalam sobie na różne przyjemności przecież). Głos, który odezwał się we mnie, zapytał: „Ile lat jeszcze chcesz czekać, by dowiedzieć się, co to jest 'panna cota’ i jak smakuje?”. No. „Ile lat chcesz to jeszcze odkładać?”. Stało się to dla mnie całkiem jasne. Nie chcę już czekać.

Nie wiem, co przekonało mnie najbardziej o kruchości życia. Czy rodzenie naszych cudownych dzieci, ale także straty, gdy do narodzin nie mogło dojść?

Czy moje własne zdrowotne zakręty? Odchodzenie ludzi? Czy mijające lata? Nie wiem, co dokładnie, ale coś takiego się stało, że na wiele rzeczy wybieram już nie czekać.

Jedną z tych pilnych jest mówienie do ludzi otwartym tekstem. Ale nie, nie tak, jak przychodzi odruchowo do głowy – czyli „wyrypać wszystkim wszystko”.

Chciałabym mówić otwartym tekstem rzeczy, które nie przechodzą łatwo przez gardło, bo kosztują coś z odsłonięcia się. Wygłupienia. Zostania na lodzie ze swoją wrażliwością – a lód, jak wiadomo, zamraża na długo.

Próbuję więc nie odkładać na później mówienia „kocham cię”. I „lubię cię” też.

Albo „dziękuję ci, to było dla mnie ważne”.

„Wzruszyłam się”.

„Porusza mnie to”.

„Zachwyca mnie, jak to umiesz”.

„Widzę cię”.

„Słyszę cię”.

„Zależy mi na tobie”.

I jeszcze te trzy, bardzo ważne:

„Nie wiem”.

„Nie umiem”.

„Chciałabym umieć lepiej”.

To są dla mnie bardzo otwarte teksty.

Można zamiast nich oczywiście okrąglej i bardziej naokoło. Krócej i po wierzchu, by się nie narażać na zawstydzenie. Ale może wtedy też mniej wydarzy się w naszym życiu dobra. A słowa zostaną uwięzione na zawsze w głowie, między strunami głosowymi a wargami. Oprócz nas nikt się nigdy o nich nie dowie o ich cichym męczeństwie.

Tak, wiem, że niektóre potrzebują więcej czasu, by tą drogę pokonać i ujrzeć światło dzienne. Potrzebują wiedzieć, że ktoś po drugiej stronie je przyjmie. A jednocześnie niektórych rzeczy nie da się sprawdzić, dopóki się ich nie zrobi.

A jakie otwarte słowa Wam przychodzą na myśl?

Bądźcie dobrzy dla siebie 💚

M

Fot. Cyrus Gomez / Unsplash

2 Comments

Skomentuj Monika Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *