„Ciało mnie zawiodło”

„Ciało mnie zawiodło”

„Moje ciało mnie zawiodło”.

Czasem mówią tak sportowcy, którzy nie osiągnęli wymarzonego wyniku, ale doznali kontuzji.

Czasem powie tak ktoś, kto chciał w nocy popracować, ale zasnął.

Czasem w ogóle na głos nie mówimy tego, ale bywa, że coś podobnego myślimy.

Planowanie sobie – a ciało sobie. Jakby było nas dwóch: głowa i ciało. Nasze pragnienia – i ciało. Założenia – i ciało. Wiara w to, co powinniśmy i możemy – oraz ciało.

Kruche, męczące się, „nawalające” wtedy, gdy powinno być super sprawne. Można pomyśleć, że jest rzeczą i czymś, co mamy, czemu możemy kazać: żeby nie było chore, żeby się pospieszyło, nie pociło, nie chciało pić, sikać, jeść – akurat teraz.

Na kursach, które prowadzę, zawsze wracamy do ciała. Do prawdy, że „ciało to ja”. Nawet jeśli wybito nam ją z głowy. Gdy będziemy oglądać temat porządku i sprzątania, na pewno wrócimy znowu do ciała i jego potrzeb. Jeśli mamy skłonność do tego, by własne potrzeby znikać i zajmować tylko tym, czego potrzebują inni, to powrót do własnego ciała jest najkrótszą drogą, by uczyć się zauważać siebie. Pytać ciała, czego ono chce, jak ono chce. Gdzie potrzebuje łóżka, a gdzie fotela. W jakiej przestrzeni czuje się dobrze. I nie chodzi naprawdę o budowanie Wersalu. Poznałam w swojej pracy kobiety, których jedynym miejscem w domu była pełna ludzi kuchnia. Nie miały nawet własnego krzesła. Stąd pomysł, żeby zacząć układać temat porządków i przestrzeni w domu od ciała i od miejsca na siebie i własne potrzeby.

Także teraz, w tym niespokojnym czasie, ciało potrzebuje być zauważane. Może wysyła nam wzmożone sygnały lęku, przewlekłego stresu, napięcia, wzmożonej gotowości. Potrzeb, które domagają się wsparcia i zaopiekowania jest wokół tak wiele. Żeby reagować na to, co wokół, potrzebne jest wstawianie litery „i”. Czyli pytanie siebie,: „Jak mogę pomóc?” i jednocześnie: „Jak mogę zaopiekować się sobą?”.

Ciało podpowie. Pytaj go jako pierwszego. Niech Ci opowie, czego potrzebuje teraz. A ty posłuchaj, jakbyś słuchała małego dziecka.

Może będzie chciało przez chwilę poskakać albo poturlać się w trawie. Może poprosi, żeby pokazać mu wiosnę. Może będzie chciało pospać. Albo się przytulić. Potrzymać kogoś za rękę. Ogrzać się. Pić, sikać albo jeść kompletnie nie w porę.

A jeśli Twoje ciało szuka w domu przestrzeni dla siebie, możesz zaprosić je na mój warsztat [TU] lub kurs [TU] o znajdowaniu miejsca dla siebie i własnego ciała.

Bądźcie dobrzy dla siebie

Małgosia

Fot. Picsea / Unsplash