Jestem ciekawa, czy macie tak, że czasami bałagan denerwuje Was bardzo, czasami trochę, a są dni, kiedy w ogóle go nie dostrzegacie?
Może podobnie bywa u Was z porządkowaniem przestrzeni wokół Was – czasem idzie jak z płatka i dodaje Wam energii, ale bywa też zaciąganiem siebie do wykonania zadań, na które brakuje Wam energii? A potem czujecie złość lub macie poczucie straty, naruszenia własnych granic, lekceważenia (często przypisywanego otoczeniu)?
Kiedy słucham rodziców i ich opowieści o zmaganiach ze sprzątaniem, odczuwam wspólnotę, zrozumienię, empatię. Zdaję sobie sprawę, że ich pragnienia są ważne, a ich walka prawdziwa. Bardzo często też obraz siebie, jaki mają, jest niepełny, ogromnie uszczuplony (jeśli chodzi o docenienie siebie lub zauważenie, przez ile przechodzą trudów). W innym obszarze – doświadczają zaś iluzji wszechmocy (odnośnie tego, ile mogliby i powinni zrobić).
Kolejną iluzją bywa to, że tylko u nas przestrzeń bywa nie do ogarnięcia, pranie odrasta jak głowa Hydry, zabawki można znaleźć wszędzie, a dzieci odmawiają udziału w wielkim sobotnim sprzątaniu. Na skutek tych myśli doświadczamy osamotnienia (które czasem zmienia się w izolowanie się i unikanie kontaktów) albo bezradności (na zmianę z przypływami mocy do „walki z wiatrakami”).
Gdy w obrazie siebie więcej sobie odejmujemy niż uznajemy – i gdy w sprzątaniu lokujemy zbyt wiele potrzeb, możemy wytworzyć taki obraz szczęścia rodzinnego, który polega na idealnym porządku w domu. Niestety rzadko kto wtedy w domu doświadcza bliskości i szczęścia. Z drugiej strony potrzebujemy do życia ładu, struktury, piękna.
Pomyślałam warsztat na Wyspie Mocy jako czas odkrywania, o co nam chodzi w sprzątaniu i jak zaopiekować nasze potrezby związane z przestrzenią. Zarazem dzięki temu, że spotkamy się z innymi rodzicami, będziemy mieli szansę urealnić nasz obraz rzeczywistości i wychodzić z poczucia „wybrania” („to spotyka tylko mnie”). Wspólnie też szukać rozwiązań zgodnych z własnymi potrzebami.
Zajmując się prostym i codziennym kawałkiem rzeczywistości, będziemy mogli dać swoim przeciążonym układom nerwowym odpocząć i odzyskiwać grunt pod nogami – przez konkrety, przez kierowanie uwagi na to, co dla nas w żyiu ważne (będzie to pierwszym modułem warsztatu) i kontakt z innymi ludźmi.
Informacje i zapisy do warsztatu stacjonarnego 26.03. we Wrocławiu – znajdziecie TU. A jeśli wolicie 4-tygodniowy kurs online – zapraszam TU.
Bądźcie dobrzy dla siebie <3
Małgosia