Moda na człowieczeństwo

Moda na człowieczeństwo

Dwa tygodnie temu Redakcja portalu Aleteia zapytała mnie, czy napisałabym coś na temat „mody na brzydotę” i wypowiedzi pewnej aktorki. Przyznam, że mało śledziłam, bo poglądy na ciało mam dość ugruntowane, ale pomyślałam z wdzięcznością o szansie opowiedzenia czegoś o nim właśnie.

Ciałopozytywność myli się często z lekceważącym stosunkiem do własnego ciała. Dla mnie to nic bardziej mylnego. Przecież ciało to ja.

Dziś w lustrze ciało mówi mi o wielkim międzywyjazdowym zmęczeniu. Mogę je zignorować. Przypudrować, powiedzieć, że przecież daję radę. Mniej spać, cały dzień robić, poganiać je i wysilać, bo akurat tyle się spraw poskładało.

Czy takie wymęczone i biedne jest brzydkie? Czy jeśli boli mnie brzuch to pytanie brzmi, czym się zająć, by tego nie czuć, czy raczej jak się zaopiekować – brzuchem, sobą, wyjeżdżaniem? Może mądre ciało podpowie ważne pytania: „Z czego możesz zrezygnować?”, „czego może być mniej?”, „czego potrzebujesz więcej?”.

Może ciało potrzebuje, by je pogłaskać. Położyć na nim rękę. Pobyć z nim. Puścić, co potrzebuje zostać puszczone. Złapać to, co daje życie.

A Twoje – co Ci dziś mówi?

A tekst o modzie na brzydotę znajdziecie tu [KLIK].

Bądźcie dobrzy dla siebie 💚
M
Fot. Tracey Hocking / Unsplash