Na co nie masz czasu?

Na co nie masz czasu?

Brak czasu bywa najczęściej wyborem. Nie mam czasu na coś, bo mam czas na coś innego. Możemy wiele opowiadać o swoich priorytetach, ale gdyby spisać plan dnia i proporcje czasu przeznaczanego na różne sprawy, być może lista tych rzeczywistych spraw, którym dajemy priorytet, by nas zdziwiła. Rodzic, który wiezie dzieci na siedemnaste zajęcia dodatkowe w tym tygodniu może myśleć, że najważniejsze dla niego są dzieci, ale mogłoby się okazać, gdyby przyjrzeć się temu głębiej, że może jednak od dzieci ważniejsze są własne niespełnione marzenia albo ambicje. Mogę mówić, że ważne jest dla mnie małżeństwo, ale gdy mąż widzi mnie zawsze z nosem w telefonie, może nie odczuwać, że znajduje się na liście priorytetów. Dla mnie osobiście takie obejrzenie moich własnych priorytetów „w praniu” nieraz mnie zasmuca, ale otwiera też drogę do refleksji i do własnego serca.

Jakoś leży mi na tym sercu od długiego czasu, by zaczynać planowanie od czasu potrzebnego na budowanie więzi. Myślę jednak, że czas dla innych będzie przez nas skąpo wydzielany, gdy w kalendarzu zabraknie innego – tego minimum sensownego czasu z sobą samą i sobą samym. O tym, dlaczego czas we dwoje może nam się nie udać, gdy zabraknie chwil samotności, piszę w ostatnim tekście dla Aletei [KLIK].

Pod postem o kalendarzu adwentowym dla kobiet [KLIK] kolega zadał mi pytanie, dlaczego nie ma nic dla mężczyzn. Jestem mu bardzo wdzięczna za zgłoszenie takiej potrzeby. Doszliśmy razem do wniosku, że forma kalendarzowych karteczek niekoniecznie by służyła panom, tym bardziej gdyby były one wciskane do kieszeni przez żonę z hasłem „zrób coś ze sobą” (gest tak samo „troskliwy”, jak „przemocowy” i odbierający wolność). Na pewno jednak każdy człowiek potrzebuje zatrzymania, świadomości swoich granic, potrzeb, regulacji ilości branych na siebie zobowiązań, odpoczynku. I dlatego też powstał wspomniany artykuł dla Aletei – o randkach (i niechęci do nich) z innej perspektywy.

M