To zdanie Agnieszki Stein, które napisałam na obrazku, jest dla mnie wielkim wsparciem. Żyjemy w kulturze, która nieustannie podpowiada, że powinniśmy bardziej się postarać, a jeśli coś nie działa, to znaczy, że postaraliśmy się za mało. Wiele modeli wychowawczych także opiera się na „staraniu się”, ocenianiu, czy dziecko się wystarczająco stara i wierze, że wystarczy chcieć, by coś się stało.
Aga Stein często o tym pisze i mówi, że jeśli coś nie działa, to nie ma sensu się starać bardziej, tylko być może zrobić coś zupełnie innego. Sprawdzić, o co nam chodzi. Co jest możliwe. Czego nam brakuje. Poszukać wsparcia.
„Postaraj się bardziej” – to refren perfekcjonizmu, który wszystko i wszędzie każe robić na 300 procent normy. Jakby norma była ponad tym, że człowiek jest kimś ważniejszym, niż działanie i efekt.
„Staranie się” może też być próbą posiadania wpływu na rzeczy, które zupełnie od nas nie zależą. Można chcieć postarać się bardziej, by ktoś nas polubił, dostrzegł nasze potrzeby albo zmienił swoje życie. Postarać się tym bardziej, im mniej dostajemy życzliwości i akceptacji – niestety tylko po to, by nadal jej nie znaleźć. Jeśli coś nie zależy w ogóle od naszego starania, obciąża i zużywa energię.
Lubię moment, gdy uświadamiam sobie, że mogę starać się mniej. Gdy czasem nawet lepiej w ogóle przestać się starać, by utracić w końcu iluzje dotyczące własnej roli i mocy. I uczyć się powoli opiekować sobą, swoimi zasobami, i tym, na co mam wpływ. Uczyć się prosić o wsparcie i znajdować lekkość w tym, co było ciężarem – bo życie samo w sobie i tak przecież przynosi tyle trudu.
W czym chciał(a)byś spróbować starać się mniej?
Bądźcie dobrzy dla siebie 💚