Okazać sobie bliskość

Napisałam w piątek, że w “dbaniu o siebie” chodzi o coś więcej. Nie o wiele torebek i sweterków, dokładkę jedzenia albo auto, które możemy sobie sprawić w ramach “zrobienia czegoś dla siebie”. Czasami nie znamy innych sposobów okazania sobie, że jestem kimś ważnym. I potem może się okazać, że nowa sukienka i kolejny batonik na podwieczorek wcale nam tego poczucia nie dają, albo tylko przez krótką chwilkę. Pod spodem czujemy, że wcale nie przybyło nam odwagi. Wcale nie jest łatwo przekonać siebie, że jest się kimś wartościowym, jeśli tego przekonania – na skutek kolei losu – w sobie nie nosimy.

Dawanie sobie gadżetów i deserów może być czymś wyuczonym z dzieciństwa – czy tak okazywano nam troskę? Jakie to były gesty? Czy mogliśmy się wdrapać na kolana i wtulić w sweter – mamy, taty, babci? Wypłakać w rękaw, posiedzieć razem na kanapie? Czy raczej dostawaliśmy zaskórniaki na drobne i duże wydatki albo słodycze? Ciekawe, jakie tropy odkrywasz w swojej historii?

Jak można dbać o siebie inaczej, bardziej? Zastanawiam się, jak najprościej możemy pokazać komuś – dziecku, żonie, przyjacielowi – że jest kimś wartościowym dla nas. Przychodzi mi do głowy spędzony razem czas. Wysłuchanie bez ocen i porad. Przytulenie, czyli najdoskonalsza forma tracenia czasu dla drugiego.

Czy potrafimy samym sobie w taki sposób okazywać bliskość? Dając sobie czas – empatycznie słuchając, co w sobie noszę i jaka jest moja kondycja dzisiaj? Czego się obawiam, czego potrzebuję najbardziej, z czym czuję się źle lub nawet fatalnie (a więc może coś trzeba zmienić)? Jak ważny jest ten rodzaj bliskości okazanej sobie. Bez tego stajemy się jak worek frustracji i nienazwanych emocji, który niechybnie rozpakujemy na głowie najsłabszej z bliskich osób. A przecież by dawać innym coś z siebie, trzeba czuć się samemu “ogarniętym”. Czasem potrzeba powiedzieć do siebie: “jesteś wartościowy i ważny”. Zwłaszcza kiedy siatka z zakupami rozerwała się i bułki wypadły do kałuży. Gdy worków pod oczami nie da się zamalować makijażem. Kiedy świat pobiegł i wydaje się nam, że nas zgubił. Gdy jest mi tak niewygodnie z pracą, że już więcej nie mogę, nie wytrzymam. Trzeba, trzeba bardzo umieć obchodzić się ze sobą jak z dzieckiem, które się cierpliwie kocha.

Bez tego rodzaju bliskości – naprawdę nie da się zbudować bliskości z nikim. Nosząc w sobie zdolność zaopiekowania siebie – mamy radary wystawione na to, by wspierać innych w tym samym, w pełen szacunku i empatii sposób.

M

Fot.  David Marcu / Unsplash

2 Comments

  1. Agata

    Jestem pod wrażeniem Twoich tekstów. Cieszę się, gdy widzę kolejnego maila z nowym wpisem. Dotykasz bardzo ważnych kwestii, które głęboko ukryte są we mnie, których ja sama nie potrafię wyrazić słowami, trudno jest mi przyznać się do nich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *