Relacja z „bałaganem”, „porządkiem” i sprzątaniem

Relacja z „bałaganem”, „porządkiem” i sprzątaniem

Pewnie niektórzy z Was są ciekawi, czym jest „relacja ze sprzątaniem”.

Można powiedzieć, że cali składamy się z relacji, jakie tworzymy z własnym wnętrzem i światem wokół nas. Mamy jakąś relację z własnym ciałem (jesst dla nas „kimś” albo „czymś”), ze swoimi myślami (na ile je zauważmy i jak bardzo im wierzymy) i uczuciami (coś lubimy czuć, a co coś nie). Mamy jakąś relacją z pracą, odpoczynkiem. Z jedzeniem. Z własną seksualnością. Możesz tu wstawić kolejny kawałek i z nim także wchodzimy w jakąś relację.

Relacja z „bałaganem”, „porządkiem” i sprzątaniem obejmuje m.in to, jaką wagę przypisujemy im w naszym życiu. Ile poświęcamy im energii i czasu. Sposobu, w jaki ich unikamy albo zajmujemy się nimi przesadnie. To też myśli i uczucia, jakie mamy na ich temat. Oraz potrzeby, jakie przy pomocy sprzątania zaspakajamy (i czy to, co robimy, działa).

Jeśli wyobrażam sobie zdrową relację ze sprzątaniem, to myślę o takiej sytuacji, że potrafię w tym dbać o siebie. Że mam realistyczne cele zamiast wpadania w błędne koło perfekcjonizmu. Że zachowuję elastyczność, zaciekawienie, pomysłowość – zamiast usztywnienia i poczucia wiecznego przymusu. Że widzę przestrzeń jako coś, co ma służyć mi i więziom, zamiast postrzegania siebie i ludzi  w służbie materialnej rzeczywistości.

Czasami pokój w naszych domach potrzebuje zaopiekowania się właśnie tą relacją. To echo relacji, jakie tworzymy sami ze sobą, swoją historią, przestrzenią i ludźmi wokół nas.

Jeśli chcecie zaopiekować się nią razem ze mną, zapraszam serdecznie na warsztat stacjonarny we Wrocławiu za tydzień w sobotę 26.03. na Wyspie Mocy [informacje TU – KLIK] lub na kurs online, gdzie będziemy oglądać nasze trudności i szukać strategii zapraszających do życia łatwość przez aż cztery tygodnie [informacje TU – KLIK].

Bądźcie dobrzy dla siebie

i pamiętajcie, że miłość zwycięża zło

Małgosia