Rytuały – to kotwice w sztormie.
Jak trudne byłoby nasze życie, gdyby o tym, co robimy, decydował każdy podmuch dyskomfortu.
A i Ty, i ja, wiemy, że takie podmuchy przychodzą. Nagła zmiana w pracy, strata bliskiej osoby (choćby dlatego, że przeprowadza się do innego kraju), zawiedzione nadzieje, gdy upada jakiś plan.
Gdybyśmy nie pielęgnowali w naszym życiu rytuałów, które są dla niego jak osnowa dla tkaniny, popadalibyśmy w dezintegrację, ilekroć wydarza się coś trudnego.
Jednak naszym przeznaczeniem nie jest rozpad i chaos. Rytuały, które podejmujemy mimo sztormu, pozwalają popatrzyć na niego przez okno kajuty albo z mostku sternika – nie zaś poddać się i popaść w automatyzmy kierujące ku rozsypce i rozpaczy, by woda zmyła nas z pokładu.
Kiedy piszę w pamiętniku, choć nie wiem, jak potoczy się rozmowa o pracę albo jakie odbiorę wyniki badań okresowych – nie uchylam się od życia, ale buduję swoją rezyliencję, by się z nim mierzyć. Kiedy idę na basen albo zajęcia szermierki – wspieram moje zasoby, by być w swoim życiu kimś jeszcze bardziej obecnym.
Swój bezpieczny, zależny ode mnie kontekst.
Jeśli chcesz uczyć się, jak rytuałami wspierać i swoje tu i teraz, i ważne życiowe plany, zapraszam Cię serdecznie do grupy rozwojowej online „Rytuały”. Zaczynamy 26. stycznia i spędzimy razem cztery tygodnie.
Do jutra dołączysz w cenie „early bird”, czyli 170 zł zamiast 220.
Informacje i zapisy znajdziesz TU [KLIK].
Jeśli wolisz pracę jeden na jeden, możesz spotkać się ze mną na sesji coachingowej w gabinecie we Wrocławiu lub online. Poprzedza ją 30-minutowa darmowa konsultacja online.
Piszę o tym w styczniu dużo, bo może to moment, że właśnie potrzebujesz usłyszeć.
Więcej informacji TU [KLIK].
Bądź dobra, dobry dla siebie
Małgosia
Na zdjęciu ja z mojego poranka, w którym wsparły mnie dobrodziejstwa struktury.
