Wpatrywałam ich w górach. Zwłaszcza gdy deszcz, wiatr i kilometry w nogach długie za nami, a jeszcze drugie tyle przed. Schroniska.
Kawałek suchej podłogi. Ściany, dzięki którym wiatr nie wyrywa z rąk mapy. Możliwość wyjrzenia na zewnątrz z bezpiecznego miejsca. Zjedzenia i wypicia herbaty, która rozgrzewa każdą komórkę ciała.
Dobrze mieć w sobie takie miejsce – swoje, bliskie, bezpieczne. W którym wiatr oczekiwań innych nie poprzestawia ścian. Gdzie można nabierać sił. Cicho przy sobie samym usiąść i posłuchać bicia własnego serca.
Potrzebuję takiego miejsca w sobie, które w karcie dań ma wiele pozwoleń. Pozwolenie na odpoczynek. Na zachwyt. Na złość. Na płacz, choćby zawód wydawał się niewielki, ale odkrywał stare rany. Na przyjęcie siebie ze wszystkim, jak wędrowca z drogi, którego otula się kocem i podaje ciepłą herbatę.
Bądźcie dobrzy dla siebie <3
m
#bliskosiebie #bliskodrugiego #bliskidom
Fotografia własna z wakacyjnych zbiorów