Wstyd, który nie pozwala żyć

W czasie wakacji brałam udział w procesie o granicach z Agnieszką Stein, grupą uczestników i wspierającymi moderatorami-psychologami. Jedną z rzeczy, która została ze mną mocno po tym wakacyjnym oswajaniu tematu granic, jest przekonanie, że do ich ochrony konieczny jest dostęp do własnej miary. Czyli dostrzeganie, co jest dla mnie możliwe, dostępne, akceptowalne, wspierające, komfortowe, sprzyjające i OK – a co nie. W ostatnim tekście dla portalu Aleteia [KLIK] opisuję taki rodzaj wstydu – wstyd toksyczny – który bardzo utrudnia, o ile całkiem nie uniemożliwia, dostęp do tej miary. Bo wstyd toksyczny to taka sytuacja, gdy udało się rodzicom przekonać swoje dziecko, że coś z nim jest nie tak. Nie może więc być dla siebie w żadnej sytuacji punktem odniesienia. Nie może chcieć albo nie chcieć, umieć albo nie umieć, zgodzić się albo odmówić. Jeśli dziecko zacznie myśleć o sobie, że coś jest z nim nie tak, będzie całe życie szukać tej miary poza sobą.

m

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *