SPINKA, która łączy ludzi

SPINKA, która łączy ludzi

Myślałam, że nie wynaleziono nic lepszego w dziedzinie udzielania informacji zwrotnej niż tzw. „kanapkę”, którą zresztą włożyłam do naszej książki. W Szkole Trenerów Biznesu Grupy SET, dla której moje uznanie nie słabnie ze zjazdu na zjazd, poznałam ostatnio narzędzie, które chwyciło mnie za serce. Zarazem pokazało, że feedback może być udzielany szczerze i wprost, bez cukierków na koniec, jednocześnie nie powodując dramatu dla jego odbiorcy.

Metoda nazywa się właśnie SPINKA – od pierwszych liter zadań na każdy etap rozmowy. S – sprecyzuj: na każdym etapie jej udzielania opowiedz o konkretnej sytuacji i zachowaniu, nie o tym, „jaki ktoś jest”. P – pozytywy: nazwij konkretnie to, co Ci się podoba/podobało (i to w taki właśnie sposób: „Podobało mi się, gdy…”). I – spójnik, który jest łącznikiem: nie używamy słowa „ale” czy „jednakże”, bo w ten sposób skasujemy pozytywy. Zamiast „ale” lepiej przyda się „jednocześnie”, „równocześnie” albo „natomiast”. N – „negatywy”: w cudzysłowie, bo mówimy o obszarach rozwojowych, nie zaś oceniamy; zawsze odnosząc się do swoich opinii i wrażeń („Przeszkadzało mi, gdy…”, „Jest dla mnie trudne, kiedy…”). K – jak konsekwencje: opowiadamy, co idzie za trudnym zachowaniem (np. „Jest dla mnie trudne, gdy w czasie naszej rozmowy chodzisz po całej sali, bo mam wrażenie, że mnie wtedy nie słuchasz i nie mogę się skupić na tym, co chcę powiedzieć”).

Na koniec A – alternatywa: „Może dobrą propozycją dla Ciebie byłoby…”; „Myślę, że następnym razem pomocne dla Ciebie może być…”.

Przykład? Proszę bardzo: „Bardzo mi się podoba, że tak elastycznie podchodzisz do planowania naszych spotkań. Odnoszę wtedy wrażenie, że jest w tym miejsce na sytuacje nagłe i inne ważne sprawy, które mogą wyskoczyć. Jednocześnie jest dla mnie trudne, gdy odwołujesz umówione spotkanie na pół godziny przed jego początkiem, ponieważ rezerwuję na nie czas i przygotowuję się do niego. Proponowałabym, żebyśmy (poza sytuacjami losowymi) określili, do kiedy możemy zmieniać plany, a potem prosiłabym, żebyś się tego trzymał.”

Ogromnie mi się SPINKA podoba. Została przetestowana na autorce, bo w taki sposób superwizorzy, grupa i trener udzielali nam informacji zwrotnej po przeperowadzonych przez nas w ostatni weekend modułach szkoleniowych. Wyszłam z sali z poczuciem, że wiem, co robię dobrze i co mogę zrobić inaczej.

SPINKA urzeka mnie też w tym, że chroni obu rozmówców. Zostawia negatywne wrażenia przy ich autorach i daje dużo miejsca na refleksję bez poczucia poniżenia czy urazy. Miałam taką myśl, że życie nabrałoby blasku, gdyby taki język służył nam także w naszych domach – równocześnie wiem, że presja i własne ciężary wnoszą pewne elementy, które sprawiają, że łatwiej przechodzić do wymiany zdań bez ceregieli.

I choć metoda ta nie zawsze pomoże, bo w zetknięciu z taranem możemy rozmawiać do woli o naszych odczuciach kompletnie bez skutku (i ostatecznie komunikat „ja” wybrzmi nam tylko w wersji „Ja czuję, że jesteś strasznym dupkiem”) – to na pewno wesprze dialog, gdy obie strony interesuje rozwój.

Małgorzata Rybak