Siostro, siostro, nie tak ostro
Zdrowienie niemal zawsze rozpoznaję po tym, że zaczynam wchodzić w tryb „danage control” – czyli zauważam, co się posypało w rzeczywistości wokół mnie. Czuję się jak Emily Blunt w „Na skraju jutra”, która zmierza na spotkanie wyskakujących z każdego kąta mutantów. Zauważam zresztą rzeczy, których normalnie nie widzę: pajęczyny na …